Młodzież podczas tego spotkania „wymaglowała” gościa licznymi pytania. Ogólnymi i szczegółowymi. Bardzo profesjonalnymi, wykazując się znajomością piłki ręcznej, tymi bardziej ogólnymi oraz (ach, te dziewczęta) osobistymi. Gość nie unikał odpowiedzi, choć kilkakrotnie zaznaczył, że niektóre z pytań powinny być skierowane pod innym adresem. Być może zabrakło pytania o olimpijskiej przeżycia R. Lisa z olimpiady w Rio de Janeiro, ale chyba tylko dlatego, aby nie sprawiać gościowi przykrości. Biało-czerwoni szczypiorniści medalu z Brazylii nie przywieźli.
Po lekcyjnej godzinie pytań był oczywiście czas na autografy składane na gadżetach Związku Piłki Ręcznej w Polsce, wspólne fotki z trenerem. Robert Lis podpisał się też na szkolnej fladze olimpijskiej, na której autografów stale przybywa. Pomysł takich spotkań rzucony przed bodaj trzema laty, przez nauczycielka wychowania fizycznego tej szkoły, Andrzeja Domaszewicza został podchwycony przez młodzież i jest kontynuowany. Brawo!
(jb)
Fot. fotoMiD

Napisz komentarz
Komentarze