Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 4 czerwca 2026 19:19
Reklama
Reklama

FELIETON. Samorząd zawłaszczony czyli Pac wart pałaca

FELIETON.  Samorząd zawłaszczony czyli Pac wart pałaca
P1360099
W najbliższą niedzielę, jako jedyni będziemy mieli referendum ws. włączenia gminy do aglomeracji, czyli powiatu warszawskiego. Większość podwarszawskich samorządów, mimo wcześniejszych zapowiedzi, wycofało się z tego pomysłu. Wiadomo bowiem, że referendum to nie będzie wiążące, choćby nawet osiągnięto wymaganą frekwencję 30 proc. uprawnionych do głosowania. O wszystkim i tak przesądzi ustawa, a więc nasze referendum nie będzie miało większego znaczenia

Rządzący Legionowem nie zważając jednak na to, że wydają publiczne pieniądze, agitują za referendum. Pojawiły się już w urzędach i w skrzynkach pocztowych mieszkańców ulotki, banery na budynkach, artykuły w gazetach i na stronach internetowych, a nawet programy telewizyjne.

 

Felietonista Paweł Szyling


Cały czas również organizowane są propagandowe spotkania, podczas których straszy się mieszkańców aglomeracją. Gdyby tylko zachęcali mieszkańców do referendum nie byłoby w tym nic złego. Oni jednak z góry opowiadają się po jednej stronie sporu, a nawet mówią mieszkańcom, jak mają głosować. Taka jednostronna agitacja, w dodatku przy użyciu publicznych środków, jest sprzeczna nie tylko z zasadami, ale również niezgodna z prawem.

Głównym zarzutem wobec pomysłu powiększenia aglomeracji warszawskiej i włączenia do niej okolicznych gmin jest to, iż rządząca partia PiS chce zawłaszczyć samorząd. Tymczasem samorząd jest już zawłaszczony przez lokalne koterie i grupy interesów. W wielu gminach samorządowe urzędy są największym pracodawcą, dlatego włodarze rozdzielają tam etaty, intratne zlecenia, a nawet obsadzają komisje wyborcze. Często radni, ich rodziny i znajomi dostają pracę w zaprzyjaźnionych urzędach.

Najlepszym przykładem jest Legionowo, gdzie prezydent decyduje o sprzedaży działek bez przetargów, rozdziela kierownicze stanowiska, nie organizując konkursów i nie patrząc na kwalifikacje. Również do rad nadzorczych spółek komunalnych, które dysponują wielomilionowym majątkiem otrzymanym od samorządu, powołuje kogo chce, według własnego widzi mi się. Później też może decydować o oddawaniu tego majątku w prywatne ręce na preferencyjnych warunkach. Nic więc dziwnego, że w krótkim czasie dorobił się olbrzymiego majątku. Podobne szczęście do interesów, w czasie sprawowania urzędu, ma przewodniczący rady powiatu, będący jednocześnie prezesem spółdzielni.

Dlatego nic dziwnego, że jeden agituje przeciwko jakimkolwiek zmianom w samorządzie, a drugi sprzeciwia się zmianom w prawie spółdzielczym. Obaj wykorzystują zajmowane stanowiska i podległych sobie pracowników tylko po to, aby mogli utrzymać swoje stołki. Dlatego nie idę na referendum, nie chcę bowiem tańczyć, tak jak ci Panowie mi zagrają...
PS

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

iza 26.03.2017 21:55
Jak bym chciała mieszkać w Warszawie, to bym się nie przeprowadzała do Legionowa, poza tym słoiki myślą, że jak rozszerzy się Warszawa to staną się automatycznie WARSZAWIAKAMI, to tak nie działa. A co z zakazem hodowania w Warszawie kur, świń, krów, gołębi, koni itp.

Kati 25.03.2017 17:45
Mam dosyć Stolycy... Wolę, żeby Legionowo pozostawiła swoją samodzielność. Będąc fragmentem Stolycy zatracimy swoją historię i samostanowienie. Rozmydli się odpowiedzialność za wszelkie decyzje, nawet nie będzie komy splunąć w twarz.

NAJNOWSZE E-WYDANIE
Mazowieckie To i Owo nr 49
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama