W kontekście wyniku całego meczu ten pierwszy set, dobry w wykonaniu legionowianek, wrocławianki mogą potraktować jako „wypadek przy pracy”, bądź też spóźnioną rozgrzewkę rozpoznawczą. Podpatrzyły dobre strony i minusy w grze Legionovii, trener Marek Solarewicz szybko dokonał analizy schematów gry przeciwniczek i … Micha Hancock, Katarzyna Konieczna, Monika Ptak, Agnieszka Kąkolewska zabrały się do pracy. Nie od razu, bo na początku drugiej partii nasze dziewczyny prowadziły nawet 5:1.

Był to jednak łabędzi śpiew Legionovii. Faworyt szybko doprowadził do remisu i w miarę upływu czasu zdominował nie tylko drugiego seta, ale i cały mecz. W grze wrocławianek zaczął funkcjonować w zasadzie każdy element siatkarskiego abecadła. Spustoszenie po naszej stronie siatki uczyniła zwłaszcza swym serwisem w drugim secie amerykańska rozgrywająca rywalek, wspomina M. Hancock. Swoje w ataku robiła K. Konieczna (MVP spotkania), coraz pewniej na siatce czuły się wrocławskie środkowe – M. Ptak i A. Kąkolewska. Druga z wrocławskich Amerykanek - Megan Courtney, tym razem jakby trochę w cieniu swych koleżanek z drużyny, ale swoje punkty oczywiście zdobyła. Podobnie jak Natalia Mędrzyk (znana wcześniej jako Kurnikowska). Jeśli do tego dodamy dobrą grę młodziutkiej libero Impelu E. Stenzel, to nasuwa się wniosek, że zwyciężczynie spotkania miały wyrównany team i takie siatkarskie tuzy jak Joanna Kaczor, Czeszka – Andrea Kossanyiowa pojawiły się na parkiecie tylko na moment, podobnie jak była „nasza” juniorka Adrianna Wysocka.
Tak wyrównanej i zgranej drużynie Legionovia wiele atutów przeciwstawić nie mogła, bo jako zespół po prostu – nie miała. Odgryzała się więc pojedynczymi akcjami Ania Bączyńska, także Iga Chojnacka, zmienniczka Kasia Połeć. „W kratkę” grała Monika Bociek i ambitnie walcząca z atakami wrocławianek libero - Ania Korabiec. Jednak zrywy naszej drużyny na niewiele się zdawały. Dobrze funkcjonował w zespole gości blok, nasze siatkarki gorzej radziły sobie z atakami i kontratakami wrocławianek. Momenty niezłej czy nawet dobrej gry Legionovii były zbyt krótkie, by na dystansie całych setów (a w zasadzie czwartego seta) nawiązać wyrównaną walkę z wrocławiankami.
Ostatnie spotkanie rundy zasadniczej legionowianki zagrają w Dąbrowie Górniczej z miejscowym Tauronem.

Legionovia – Impel Wrocław 1:3 (25:20, 9:25, 12:25, 17:25). Grabka (4), Mikołajewska(2), Alagierska (3, ), Bączynska (11), Bociek (9), Chojnacka (9), Korabiec (libero) oraz Rasinska (2), Wawrzyniak, Połeć (3), Adamek, Grzelak (libero).
Dla Impelu najwięcej punktów zdobyły: 19 – K. Konieczna, 18 – A. Kąkolewska, 11- Courtney.
JERZY BUZE

Napisz komentarz
Komentarze