W uroczystości (27 lutego) upamiętniającej tę tragedię uczestniczyli m.in.: proboszcz Lucjan Szcześniak, prezydent Legionowa Roman Smogorzewski oraz wnuczki zastrzelonego tam Antoniego Falkowskiego, stolarza, który pracował w fabryce balonowej. – Gestapo przeprowadziło prowokację tego typu, że sami zamordowali Marilkego komisarycznego wójta Legionowa, który był Niemcem, ale w miarę spolegliwym wobec miejscowej społeczności – mówił Erazm Domański, prezes Towarzystwa Przyjaciół Legionowa. Pozbyli się więc 24 lutego 1940 r. niewygodnego urzędnika, a odpowiedzialność za ten czyn przerzucili na Polaków i w ramach odwetu zamordowali około 190 mieszkańców głównie z Legionowa, Jabłonny i Chotomowa.

W Palmirach Niemcy zastrzelili i zakopali wielu przedstawicieli lokalnej elity, np. działaczy społecznych i politycznych oraz przedsiębiorców, którzy przyczynili się m.in. do powstania gminy Legionowo i rozwoju miasta. Byli wśród nich m.in.: wójt Legionowa Mikołaj Bożym z synem Józefem, bohater wojny 1920 r. kpt. Henryk Starczewski z Jabłonny, naczelny lekarz garnizonu Legionowo ppłk dr Julian Mermon oraz właściciel Wytwórni Wyrobów Betonowych Jan Górczyński.
W czasie powojennej ekshumacji (1946 r.) ustalono nazwiska jedynie 78 ofiar, z tego 48 z Legionowa.
o.ga.

Napisz komentarz
Komentarze