Pomijając wątek polityczny i to, czy PiS chce wygrać wybory w tak powiększonej Warszawie czy jednak cele wprowadzenia metropolii są szlachetniejsze, sam projekt ustawy budzi mnóstwo wątpliwości. Według zapisów, Warszawa przejmie funkcję starostwa, ale jednocześnie będzie też odpowiadała za niektóre funkcje gmin, takie jak np. zagospodarowanie i ład przestrzenny.
To duży cios dla gminy Nieporęt, która od lat nie poddaje się deweloperom i nie pozwala na budowę osiedli na naszym terenie. To właśnie między innymi dlatego nowo przybyli mieszkańcy wybierają naszą gminę – dla jej sielskości, spokoju, zieleni. Dzięki temu jesteśmy 59. najbogatszą gminą w kraju w przeliczeniu dochodów na mieszkańca. Konsekwentnie realizowana polityka gminy w zakresie zagospodarowania przestrzennego pozwala nam zatem na coraz większe inwestycje i poprawianie komfortu życia naszej społeczności. Czy teraz mamy to utracić na rzecz poszukiwania nowych terenów inwestycyjnych w podwarszawskich gminach, co jasno w wywiadzie powiedział poseł sprawozdawca?
Kolejne informacje, wynikające z projektu ustawy, to ograniczenie roli rady gminy, czyli osób, wybranych przez społeczność do reprezentowania ich interesów. Dobrą nieporęcką praktyką było tworzenie budżetu po zebraniach wiejskich, gdzie mieszkańcy sami decydowali, jakie inwestycje są dla nich priorytetowe. Jakie przełożenie będzie miał jeden głos naszego przedstawiciela wśród pięćdziesięciu innych w Radzie m.st. Warszawy? Czy na pewno naszą gminę można wówczas nadal nazywać samorządem?

To tylko dwie kwestie, a jest ich całe mnóstwo. Co z dopłatami bezpośrednimi dla rolników? Co z dodatkami wiejskimi dla nauczycieli? Jak będzie wyglądało janosikowe? Co z funduszami unijnymi, przeznaczonymi dla terenów wiejskich? Jakie podatki? Jak będzie finansowany ten wspaniały, wspólny transport? To ostatnie zagadnienie jest szczególnie ciekawe, ponieważ dopiero co udało się naszej gminie wywalczyć nieskracanie dojazdu autobusów do Metra Marymont. Skoro jeszcze miesiąc temu ZTM tłumaczył się, że nie ma miejsca na pętli i ma za mały tabor, by dogodzić wszystkim, to w jaki sposób nagle ten transport ma się polepszyć? Cudem? Wyliczenia wskazują, że jeśli nasza gmina płaciłaby za transport publiczny tak jak miasto Warszawa w przeliczeniu na mieszkańca, kosztowałby on nas ok. 21 mln złotych. To praktycznie cała kwota, jaką mamy teraz na inwestycje!
Nie, szanowni państwo, dopóki nie poznamy odpowiedzi na te wszystkie pytania, dopóki nie zostaną wyjaśnione wszystkie wątpliwości mieszkańcom i ich przedstawicielom w samorządzie, nie godzę się na taką hucpę. Dlatego cieszą mnie słowa o wycofaniu projektu uchwały ze ścieżki legislacyjnej. Oby w takiej formie nigdy ta ustawa nie została uchwalona.

Napisz komentarz
Komentarze