Osobiście uważam, że powiaty w tej formie w jakiej są nie sprawdziły się. Dawniej np. wydziały komunikacji czy architektury były w gminach i każdy ten układ sobie chwalił, gdyż urząd rzeczywiście był bliżej mieszkańca. Zgadzam się jednak z tym, że przed wprowadzeniem reformy metropolitalnej my mieszkańcy powinniśmy mieć pełną wiedzę, co się stanie i komu zostaną przydzielone zadania wykonywane dotychczas przez urzędy powiatowe, to po pierwsze.
Po drugie jakie korzyści lub utrudnienia przyniesie mieszkańcom gmin ościennych przynależność do wielkiej aglomeracji warszawskiej. Tych informacji (w szczegółach) póki co nie ma i dlatego poziom argumentacji poszczególnych prelegentów był słabiutki. Może dla uzyskania pełnego obrazu sytuacji dobrze by było zaprosić na takie spotkanie, osobę z drugiej strony sceny politycznej np. posła Sasina, a nie grać do jednej bramki. I ostatnia ważna kwestia to sprawa referendum.

Zawsze byłem i będę za tym, żeby w istotnych sprawach, a przynależność terytorialna gmin taką z pewnością jest, mieszkańcy mogli się wypowiedzieć w drodze referendum. Jednak przed wspomnianym referendum powinni zostać rzetelnie poinformowani przez obie strony „sporu aglomeracyjnego” o wszystkich za i przeciw. W tym aspekcie, nie zgadzam się z propozycją prezydenta Smogorzewskiego, który na spotkaniu oświadczył, że zamierza wydać informator na ten temat. Moim zdaniem będzie to wskazywanie „jedynie słusznej drogi” – bliższej Panu prezydentowi, a przecież nie oto tu chodzi. Dlatego, uważam, że broszurka informacyjna wydana i opłacona z budżetów miasta czy gminy, (a więc z pieniędzy podatnika, a nie partii politycznej) powinna pokazywać argumentację obu stron polityczno-samorządowego sporu. Dopiero wówczas, po tak udzielonej mieszkańcom obustronnej informacji, możemy mówić o ewentualnym referendum.
Edwin Zezoń

Napisz komentarz
Komentarze