Radny z ugrupowania prezydenckiego Adam Aksamit już w pierwszym zdaniu swego emocjonalnego listu mija się z prawdą, bo Legionowo ani nie zostanie wymazane z mapy Polski, ani nie stanie się jedną z dzielnic Warszawy. Nie wiadomo skąd Pan Aksamit czerpał swoją wiedzę, ale na pewno nie z projektu ustawy o nowym ustroju Miasta Stołecznego Warszawy, złożonego w tym tygodniu przez posłów PiS w Sejmie.
Projekt tej ustawy zakłada, że „nowe” Miasto Stołeczne Warszawa składać się ma z 33 niezależnych od siebie gmin i ma stanowić aglomeracyjną jednostkę samorządu terytorialnego. Każda z tych gmin ma zachować własny budżet, władze oraz kompetencje takie jak obecnie – wynikające z Ustawy o Samorządzie Terytorialnym. Po włączeniu Legionowa do wielkiej Warszawy dalej będziemy wybierać własnych, legionowskich radnych miejskich i prezydenta Legionowa. W dalszym ciągu to ta legionowska Rada Miasta, tak jak obecnie uchwalać ma lokalne podatki i opłaty. Nowa ustawa nie wprowadzi z automatu nowych opłat lub podwyżek już istniejących. W tym względzie nic się nie zmieni. Wracając do emocjonalnego listu radnego Akasamita, Legionowo jako niezależna gmina, pozostanie także na mapie Polski.
Co więc się zmieni?
Jedyną różnicą jaką odczują mieszkańcy Legionowa po przyłączeniu do Warszawy będzie likwidacja powiatu legionowskiego i co za tym idzie Starostwa Powiatowego w Legionowie i Rady Powiatu Legionowskiego. To w większości ich kompetencje ma przejąć „nowe” Miasto Stołeczne Warszawa, na czele którego stać będzie, zamiast starosty wybieranego przez radnych, wybierany przez wszystkich obywateli prezydent. W nowej, aglomeracyjnej Radzie Miasta Stołecznego Warszawy Legionowo ma mieć jednego przedstawiciela, tak jak i inne gminy, za wyjątkiem Gminy Miejskiej Warszawa – w tym przypadku po jednym radnym będą miały poszczególne dzielnice. Uchwały w Radzie mają zapadać większością głosów, ale za przyjętą uważać się będzie uchwałę, jeśli głosujący za nią radni reprezentują przynajmniej połowę mieszkańców aglomeracji.
Nową kompetencją aglomeracji, poza tymi przekazanymi przez poszczególne powiaty, ma być natomiast komunikacja miejska. Jej organizacją we wszystkich gminach Miasta Stołecznego Warszawy ma zająć się Zarząd Transportu Miejskiego. To akurat plus całej ustawy, bo do tej pory poszczególne gminy musiały same walczyć o dodatkowe autobusy lub kursy SKM-ek, płacąc za to krocie. Teraz zorganizowanie optymalnej komunikacji w gminach podwarszawskich wymusi na warszawskim przewoźniku ustawa.
Panika wśród legionowskich władz. Boją się o stołki?
Dzień po złożeniu w Sejmie przez posłów PiS projektu ustawy o nowym ustroju Miasta Stołecznego Warszawy wśród legionowskich władz wybuchła prawdziwa panika. Widać ją gołym okiem na profilach Facebook-owych osób powiązanych z obecnym układem rządzącym w Legionowie, które ozdobiła specjalna „protestacyjna” belka. Prezentujemy ją poniżej:

Grafika, to jednak nie wszystko. Osoby powiązane z obecną władzą rozpoczęły zmasowany atak informacyjny strasząc swoich Facebook-owych znajomych podwyżkami podatków i opłat, wysokimi kosztami przyłączenia do Warszawy i utratą „lokalnej niepodległości”. Oczywiście niewiele ma to wspólnego z prawdą, ale bazowanie na strachu mieszkańców na pewno pomaga zmobilizować elektorat. Niektórzy, trzeźwo patrzący zadają sobie jednak pytanie po co ta cała wojenka?
Ekipa prezydenta Smogorzewskiego bardzo boi się utraty władzy. Zasiedzieli przez lata na swoich stanowiskach nie będą najwidoczniej potrafili się odnaleźć w innej niż samorządowa rzeczywistości. Walczą więc do upadłego, broniąc swoich interesów i sowitych wynagrodzeń. Walka jest tym bardziej brutalna im więcej wskazuje na to, że władzy tej utrzymać się tak łatwo nie da. Kadencyjność wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, teraz likwidacja powiatu legionowskiego i połączenie z Warszawą. To minimalizuje szanse ekipy Smogorzewskiego na ponowny wybór. A szanse i tak już duże nie były i to bez specjalnych ustaw. Tajemnicze sprzedaże działek miejskich, interesy ze Spółdzielnią Mieszkaniową i niebywały stan konta Smogorzewskiego po kilku latach sprawowania władzy… To wszystko podkopało zaufanie mieszkańców do obecnej władzy.
Puszczają im nerwy
Sytuacja związana z planowanymi zmianami w samorządach bardzo źle działa na stan emocjonalny włodarzy Legionowa. List prezydenckiego radnego Adama Aksamita z ewidentnymi kłamstwami na temat nowej ustawy o Warszawie to tylko jeden objaw histerii. Ostatnio, na sesji Rady Miasta nerwy „puściły” również Smogorzewskiemu, co uchwyciła kamera telefonu dziennikarza Mazowieckiego To i Owo. Prezydent podczas wymiany zdań z radnym opozycji miał powiedzieć – Szanowny Panie radny, rządzi większość w Radzie, a nie Rada. Chcę powiedzieć dobitnie na tej sali, że Państwo którzy są w opozycji nie rządzą i ich wnioski nie są realizowane. I to jest normalna demokratyczna praktyka.
Szkoda, że tę maksymę prezydent Smogorzewski stosuje wyłącznie do własnego podwórka, odmawiając jej jednocześnie demokratycznie wybranej większości w parlamencie.
Na zakończenie publikujemy pełną treść listu radnego Adama Aksamita z ugrupowania Prezydenta Romana Smogorzewskiego:

Legio24

Napisz komentarz
Komentarze