Do zdarzenia na ul. Zegrzyńskiej w Legionowie doszło we wtorek 24 stycznia o 10:45. – Siedziałem w samochodzie, gdy w pewnym momencie usłyszałem wystrzały. Poderwałem się na nogi i patrzę, że przy samym wyjeździe z marketu, tuż przy blaszanych budkach jakieś rozbłyski były, a następnie straszne zamieszanie wokół białego samochodu, kiedy to kilkunastu rosłych mężczyzn wyskoczyło z furgonetki z karabinami w rękach – zrelacjonował pan Tadeusz, bezpośredni świadek zdarzenia.
Śledzeni przez antyterrorystów
Dwóch młodych mężczyzn siłą zostało wyciągniętych z samochodu przez umundurowanych, poubieranych w kamizelki kuloodporne oraz kominiarki, 8 rosłych mężczyzn z pistoletami w rękach. Najprawdopodobniej mężczyźni ci, poruszający się białym mercedesem na numerach rejestracyjnych pochodzących z warszawskiego Targówka, wraz z młodą kobietą podróżującą z nimi, byli namierzeni i śledzeni przez oddziały specjalne znacznie wcześniej. Jak twierdzą świadkowie, akcja została przeprowadzona błyskawicznie. Śledzony samochód, kiedy stanął w korku opodal sklepu z częściami samochodowymi, tuż przy wyjeździe ze sklepu Kaufland na legionowskich Piaskach, został błyskawicznie zasypany kilkoma granatami hukowymi.
– Bardzo się przestraszyłam. Nagle zrobiło się zamieszanie, usłyszałam strzały i krzyki – komentuje pani Halina.
Porwanie? CBŚ zaprzecza
Jeden ze świadków tych dramatycznych chwil zeznał, iż całą scenę widział jak na filmie.
– Chodziło o kobietę. Od razu zaczęło ją chronić trzech policjantów i do samochodu z nią poszli. Porwanie? – zasugerował świadek. Kolejny świadek już bardziej przekonująco wskazał na ten powód zbrojnej interwencji antyterrorystów.
– To była akcja odbicia porwanej dziewczyny. CBŚ namierzyło porywaczy jak przewozili dziewczynę w inne miejsce, albo jak jechali na wymianę po okup za nią – skomentował Karol. Postanowiliśmy sprawdzić ten wątek i zapytać u źródła. – Rzeczywiście funkcjonariusze CBŚ na terenie Legionowa wykonywali swoje czynności, a więc zatrzymywali podejrzanych. Muszę jednak zdementować informację, jakoby sprawa dotyczyła uprowadzenia kobiety. Na temat sprawy z Legionowa nie udzielamy jeszcze informacji – powiedział tydzień po zdarzeniu kom. Rafał Szymański z CBŚ. Do tej spektakularnej, acz nadal tajemniczej akcji spod legionowskiego Kauflandu z pewnością powrócimy.
DB

Napisz komentarz
Komentarze