Czy dla powiatu legionowskiego wprowadzenie zmian oznaczałoby całkowitą zmianę krajobrazu politycznego? Słowa wypowiedziane przez prezesa Prawa i Sprawiedliwości, Jarosława Kaczyńskiego w miniony weekend, dotyczące zmian w ordynacji wyborczej do samorządu terytorialnego wywołały prawdziwą burzę wśród lokalnych polityków i działaczy.
Zmiana skostniałych układów
Podczas gdy jedni na propozycji prezesa PiS nie pozostawiają tak zwanej suchej nitki oskarżając rządzącą partię o próbę przejęcia samorządów, drudzy upatrują w niej szansę na zmianę dotychczasowych, skostniałych i lokalnie zakorzenionych układów. Prezes Kaczyński nie powiedział wprost, czy zmiany mają obowiązywać wstecz, to jednak przeważa pogląd, że tak właśnie będzie. Jeśli tak się stanie, to żadna osoba pełniąca dwa razy z rzędu funkcję wójta, burmistrza lub prezydenta nie będzie mogła w wyborach wystartować, przynajmniej nie na ten sam urząd. Co planowane zmiany oznaczają dla powiatu legionowskiego?
Tylko Chodorski będzie mógł startować
Jeśli proponowane przez prezesa PiS prawo zostanie uchwalone, to przyczyni się do wymiany na stanowiskach wójtów Wieliszewa i Nieporętu, burmistrza Serocka oraz naturalnie prezydenta Legionowa. Z obecnie sprawujących władzę kandydować będzie mógł wyłącznie wójt Jabłonny, Jarosław Chodorski – urzęduje pierwszą kadencję. Pozostali włodarze gmin powiatu legionowskiego będą musieli zrezygnować z kandydowania. Trzeba jednak szczerze przyznać, że nie oznacza to automatycznej zmiany całego układu sprawującego władzę w poszczególnych gminach.
Czy namaszczą zastępców?
Burmistrz Serocka – Sylwester Sokolnicki, wójt Wieliszewa – Paweł Kownacki i wójt Nieporętu – Sławomir Maciej Mazur oraz oczywiście prezydent Legionowa – Roman Smogorzewski najpewniej namaszczą swoich następców, których już niebawem zacznie promować cała urzędnicza machina. Choć w przypadku Serocka czy Nieporętu trudno jest na razie pokusić się o wskazanie wybrańca, to w przypadku Wieliszewa i Legionowa jest to już zdecydowanie łatwiejsze.
Fabisiak na wójta?
Gmina Wieliszew rządzi się swoimi prawami. Wójt Paweł Kownacki rozpoczynał swoją polityczną karierę jako zaufany człowiek ówczesnego starosty Jana Grabca z PO. W międzyczasie polityczne sympatie wójta trochę się zmieniły i przesunęły „na prawo” – taki Jarosław Gowin bis. Niezależnie jednak od okoliczności, u boku wójta stał szef Rady Gminy, Marcin Fabisiak. Ten pochodzący z Janówka były pracownik TVP i dziennikarz radiowy, który popularność zdobył za czasów nadającego z Łomianek Radia Mazowsze, nigdy wójtowi się nie sprzeciwił i jest postrzegany jako jego prawa ręka. – To jeden z najbardziej zaufanych ludzi Kownackiego – mówi naszej redakcji pragnąca zachować anonimowość osoba z otoczenia wójta Wieliszewa, która zaznacza, że choć na ostateczną decyzję w sprawie namaszczenia jest za wcześnie, to jednak wybór padnie najprawdopodobniej właśnie na Fabisiaka.
Zadrożny za Smogorzewskiego?
Nasi czytelnicy na pewno zadają sobie pytanie, kto w takim układzie mógłby zastąpić Smogorzewskiego? Kogo wskaże ten kontrowersyjny polityk na swojego następcę? Odpowiedź na to pytanie może być tylko jedna. Wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że obecnie jedyną osobą braną pod uwagę jest aktualny zastępca prezydenta, Piotr Zadrożny. To on najczęściej pojawia się publicznie, to on podpisuje ważne miejskie dokumenty i to jego promuje referat „propagandy” kierowany przez kontrowersyjną rzecznik, Tamarę Mytkowską. Czy taki stan rzeczy utrzyma się do wyborów? Na to pytanie zna odpowiedź tylko sam Smogorzewski, który jest znany z tego, że swoich współpracowników traktuje bardzo instrumentalnie. Nie można więc wykluczyć, że podjęta już decyzja się zmieni. Jeśli tak się stanie, na pewno będziemy o tym wiedzieć, choćby z publikacji całkowicie podległej ratuszowi gazety „Miejscowa na weekend”.
A może Grabiec?
Teoretycznie Smogorzewskiego mógłby zastąpić poseł Jan Grabiec. Pytanie tylko, czy w sytuacji kiedy zasmakował już ogólnopolskiej polityki, blasku fleszy i kamer tv będzie chciał wrócić do swoich samorządowych korzeni. Według naszej redakcji jest to raczej mało prawdopodobne.
Czy Zadrożny ma szansę w wyborach?
Sprawa „namaszczenia” to jedno, a wygrane wybory to drugie. Kandydat Zadrożny będzie się musiał zmierzyć z szeregiem problemów pozostawionych przez obecnego prezydenta. Niewyjaśnione, tajemnicze transakcje, co do których wątpliwości pozostały nawet po zakończonych dochodzeniach prokuratorskich, żenująca polityka informacyjna miasta prowadzona przez pełną kompleksów Tamarę Mytkowską, której – jak niesie wieść gminna – Zadrożny nie darzy nawet sympatią, po problemy w edukacji, wynikłe z reformy ustroju szkolnego. Pozostają także tak przyziemne kwestie jak wytłumaczenie mieszkańcom dlaczego dalej w Legionowie nie ma szpitala, czy przeciągające się rozpoczęcie III etapu przebudowy DK61. O smogu już nawet nie wspominamy.
W mieście jest już opozycja
Zadrożny będzie musiał się także zmierzyć z coraz silniejszą opozycją, głównie ze Stowarzyszeniem Nasze Miasto Nasze Sprawy, Stowarzyszeniem Legionowskich Lokatorów i wreszcie z PiS-em, który na pewno nie będzie chciał przepuścić okazji do walki o urząd prezydenta Legionowa. Walka o władzę zapowiada się więc niezwykle emocjonująco i co najbardziej przerażające bardzo brutalnie. Wygrana lub przegrana, to być albo nie być zarówno dla obecnego układu rządzącego jak i opozycji.
/Sebastian Sokołowski/ Legio24

Napisz komentarz
Komentarze