Najwyraźniej artykuły publikowane w „To i Owo”, na temat różnych działań prezydenta Romana Smogorzewskiego, tak dopiekły władzom miasta, że próbują teraz straszyć dziennikarzy odpowiedzialnością karną. Oczywiście nie robią tego własnymi rękami, ale przy pomocy finansowanej przez siebie gazety „Miejscowa na weekend”.
Wielkie kłamstwo i mały znak zapytania
Na okładce tej gazety pojawił się wielkimi literami napis „Dziennikarze To i Owo oskarżeni”, a po nim malutki znak zapytania. Już samo to sugeruje jakie były prawdziwe intencje mocodawców „Miejscowej”. Nie ulega też wątpliwości kto stoi za tymi publikacjami. Wydawcą finansowanej przez ratusz gazety jest należąca do miasta spółka KZB, w której prezesem zarządu jest Irena Bogucka. Powołał ją na to stanowisko osobiście prezydent Roman Smogorzewski, który na dodatek w sprawach KZB zawsze ma ostatnie słowo, pełni bowiem w spółce także rolę zgromadzenia wspólników.
Chcą uciszyć niezależne media
Wszystko wskazuje więc, że to oni są inspiratorami insynuacji i oszczerstw kierowanych pod adresem „To i Owo”. Stało się też jasne po co w ogóle spółka, która ma zarządzać miejskim nieruchomościami stała się wydawcą gazety. Ano chyba tylko po to, aby szerzyć propagandę ratusza, atakować opozycję i wszystkich, którzy ośmielą się krytykować władze. Dobitnie przekonał się już o tym redaktor naczelny portalu oraz gazety Legio24, który opowiada bardzo ciekawe rzeczy o stosowanych naciskach, czarnym PR, wywieraniu presji na reklamodawców i rozpowszechnianych plotkach.
Prokurator dementuje doniesienia „Miejscowej”
Z poczucia dziennikarskiej rzetelności zwróciliśmy się z pytaniem do prokuratury, czy toczy się jakieś postępowanie dotyczące dziennikarzy lub wydawcy „To i Owo”. Odpowiedź była przecząca. Prokurator Rejonowy Ireneusz Ważny stwierdził, że nic mu nie wiadomo o takich postępowaniach. Wspomniał także, że osoba która złożyłaby w tej sytuacji doniesienie przeciwko dziennikarzowi miałaby duże trudności z jego udowodnieniem.
Warto dodać, że zgodnie z art. 304 § 1 Kodeksu postępowania karnego – każdy, dowiedziawszy się o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu, ma społeczny obowiązek zawiadomić o tym prokuratora lub policję. A w niektórych przypadkach, zaniechanie tego obowiązku zagrożone jest nawet sankcją karną.
red.
Fot. UM Legionowo

Napisz komentarz
Komentarze