Z powodu wielokrotnego przekroczenia stężeń szkodliwych pyłów w powietrzu, wprowadzono w wielu miastach darmową komunikację miejską, a dzieci zostały zwolnione z zajęć szkolnych. Apeluje się do osób starszych i chorych, aby nie wychodziły z domu, a także do wszystkich innych mieszkańców, aby zrezygnowali z aktywności fizycznej na „świeżym powietrzu”. Ba, sprawą nawet zajął się rząd...
Nasze władze natychmiast też przystąpiły do akcji. Na urzędowej stronie zawiesiły hasło „NIE TRUJ WYMIEŃ PIEC!”Zresztą już wcześniej, co prawda dopiero pod naciskiem ekologicznych aktywistów, wdrożyły różne działania, jak na przykład sprawdzanie czym palą mieszkańcy albo program wymiany pieców na bardziej ekologiczne.
Niestety można przypuszczać, że działania ratusza jak zwykle okażą się wyłącznie akcją medialną prowadzoną na pokaz. A gdy powieje wiatr i przepędzi znad Legionowa duszącą, brunatną chmurę, wszystko wróci do normy. Komunikaty o konieczności wymiany pieców zastąpią inne, zachęcające mieszkańców, w ramach akcji „LEGIONOWO PORUSZA”, do uczestnictwa w plenerowych imprezach w tzw. „Parku Zdrowia” i aktywności fizycznej...
Dotychczasowe działania władz wskazują bowiem, że mają one tę całą ekologię w głębokim poważaniu... Świadczą o tym ich czyny – nie słowa. Umożliwiają one i wspierają dogęszczanie zabudowy, przyczyniają się do likwidacji terenów zielony i zabudowując każdą wolną przestrzeń uniemożliwiają przewietrzanie miasta. Nie chcą, aby punkt pomiarowy jakości powietrza został przeniesiony do centrum Legionowa, albo w okolice stadionu lub „Parku zdrowia”, czyli tam gdzie notuje się najwyższe stężenia szkodliwych substancji w powietrzu. Do tej pory nie wprowadziły też systemu ostrzegania przed zagrożeniami, które pojawiają się w powietrzu.
Wspomnieć trzeba też miejską ciepłownię opalaną miałem i kiepskim węglem, a tylko w okresie wakacji korzystającą, dzięki tzw. kogeneracji, z paliwa gazowego. Dorzućmy do tego bagatelizowanie danych o zagrożeniach i skażeniu powietrza, wszak jak twierdzą nasi włodarze – „nie jest ono tak złe jak w Pekinie”.

Gdy słyszę wypowiedzi rządzących i widzę ich propagandowe działania, a potem oglądam otaczającą nas rzeczywistością, nie dziwię się, że internauci tak surowo ich oceniają. Nie posunę się jednak tak daleko, jak niektórzy na facebooku. Ograniczę się do zdania – Roman nie truj...

Napisz komentarz
Komentarze