Niestety doniesienia te potwierdzili także naukowcy z Politechniki Warszawskiej oraz Wojskowego Instytutu Medycznego, którzy postanowili prowadzić badania wpływu zanieczyszczeń powietrza na zdrowie mieszkańców. Dlaczego właśnie w Legionowie? Bo akurat Legionowo, według oficjalnych danych Inspekcji Ochrony Środowiska jest na I i II miejscu na Mazowszu, jeśli chodzi o stężenie w powietrzu chorobotwórczych pyłów PM 2,5, a także bardzo groźnych substancji takich jak Benzo-a-piren.
Co więc robią nasze władze, poza wspomnianym bagatelizowaniem problemu? Z jednej strony, jak na populistów przystało, mówią ludziom, to co chcą usłyszeć, a więc że nie jest aż tak źle z tym powietrzem, a z drugiej prowadzą różne działania pozorne. Jak przekonują bowiem urzędnicy, miasto robi co może. Przystąpiło do jakiegoś tam programu, wydrukowało ulotki, na festynach organizuje stoiska informacyjne, inwestuje w odnawialne źródła energii dla swoich obiektów, organizuje lekcje w szkołach, zamierza też uzyskać zewnętrzne dofinansowanie do budowy stacji ładowania pojazdów elektrycznych etc... Urzędnicy chcą też udzielać ludziom porad – jak najlepiej rozpalać w paleniskach.
Być może jedynymi sensownymi działaniami ratusza są kontrole, tego czym mieszkańcy palą w piecach, prowadzone przez Straż Miejską oraz pomysły jej komendanta, aby przy pomocy dronów zaglądać do kominów w domach.
Prawdziwą miarą świadomości i rzeczywistych intencji rządzących wydaje się być ich podejście do zagęszczania zabudowy i likwidacji ostatnich wolnych przestrzeni, które mogą jeszcze służyć jako strefy przewietrzania miasta. Do zanieczyszczenia powietrza przyczyniają się również stojące w korkach samochody, ale to nie niepokoi władz.
Wydaje się więc, że nasze władze postrzegają zanieczyszczenie powietrza głównie jako medialny problem. Dlatego zamierzają go rozwiązać w sposób propagandowy, organizując jedną czy drugą konferencję oraz przystępując do jakiegoś programu...
PAWEŁ SZYLING

Napisz komentarz
Komentarze