Pod koniec września br. pisaliśmy o zebraniu zarządu Stowarzyszenia Nasze Miasto Nasze Spraw, podczas którego szeregowi działacze zobowiązali swoich radnych, aby ci wsłuchiwali się w głosy mieszkańców i nie bali się krytykować rządzących. Niewiele więcej wówczas udało nam się ustalić, może poza tym, że radna Danuta Ulkie przestała być członkiem stowarzyszenia.
Jedni chwalą, drudzy krytykują
W ubiegłym tygodniu w jednej z lokalnych gazet, czasami ukazującej się na naszym terenie, pan Robert Chomka zamieścił artykuł, z którego wynika, że w stowarzyszeniu doszło wręcz do buntu. Kilku członków Stowarzyszenia zażądało odwołania prezesa Bogdana Kiełbasińskiego wraz z całym zarządem. Natomiast radna Ulkie została wykluczona ze stowarzyszenia na wniosek prezesa Kiełbasińskiego. Radna jako osoba blisko związana z SML-W oraz publicznie wychwalająca prezydenta Smogorzewskiego, nie mogła się bowiem zgodzić z działaniami prezesa. Tymczasem Kiełbasińskiego od ponad roku aktywnie wspiera protesty mieszkańców i krytykuje rządzących.
Radnym bliżej do władzy
Część członków nie mogła też zgodzić się ze zmianą linii zarządu stowarzyszenia. Wcześniej charakteryzowała się ona uległością względem rządzących, a obecnie zarząd przeszedł do aktywnego recenzowania poczynań władz miasta. W związku z tym część członków, jak np. radna Małgorzata Luzak, wystąpiło ze stowarzyszenia. Natomiast grupa 9 osób z Michałem Margisem, znanym przedsiębiorcą z branży gastronomicznej, zażądała zwołania na 25 listopada Walnego Zgromadzenia w celu odwołania prezesa Kiełbasińskiego. Ustaliliśmy, że wśród osób, które podpisały się pod wnioskiem są m.in. były prezes stowarzyszenia Kazimierz Kurnicki, radni Dariusz Błaszkowski, Stanisław Kraszewski i Danuta Ulkie. Wszystkie te osoby są blisko związane z legionowskim ratuszem, władzami powiatu i spółdzielnią mieszkaniową.
Naiwność Kiełbasińskiego
Prezes stowarzyszenia Bogdan Kiełbasiński, który w obecnej kadencji nie zasiada w radzie miasta nie odpowiedział na nasze pytania odnośnie sytuacji w stowarzyszeniu. Z innych źródeł wiemy jednak, że jego działalność polegająca na wspieraniu protestów mieszkańców, krytykowaniu rządzących oraz komentowaniu doniesień o różnych aferach w Legionowie nie była w smak zarówno radnym ze jego stowarzyszenia, jak i przede wszystkim władzom miasta. Naiwnością można więc nazwać postawę Kiełbasińskiego, który być może liczył, że jego działania będą dłużej tolerowane.
Spotkanie na szczycie
Trwało to jednak tylko do czasu... Z tzw. dobrze poinformowanych źródeł dowiedzieliśmy się, że podczas 15-lecia Powiatowej Izby Gospodarczej w Legionowie doszło do dyskusji nt. Stowarzyszenia Nasze Miasto Nasze Sprawy, a w szczególności działalności jego lidera. Uczestniczyć w niej mieli prezydent Roman Smogorzewski prezes SML-W Szymon Rosiak oraz Kazimierz Kurnicki. Ustalenia tego szczytu wydają się być oczywiste – ukrócenie dalszej działalności Kiełbasińskiego. Bowiem niedługo potem rozpoczęło się zbieranie podpisów ws. jego odwołania.
Kto wygra?
Ani Kazimierz Kurnicki, ani Michał Margis, ani Bogdan Kiełbasiński nie udzielili odpowiedzi na pytania dotyczące konfliktu. Nie wiemy więc, kto będzie górą podczas walnego zgromadzenia w niedzielę 20 listopada. Wiemy jednak, że obecny prezes może liczyć głównie na grono szeregowych działaczy. Po drugiej stronie staną natomiast radni i osoby dobrze ułożone z władzą. Wśród nich m.in. były prezes stowarzyszenia Kazimierz Kurnicki, Stanisław Kraszewski, przewodniczącym Komisji Bezpieczeństwa w Radzie Powiatu, radna Danuta Ulkie, przewodnicząca Rady Osiedla Sobieskiego oraz radny Dariusz Błaszkowski, który coraz częściej widywany jest w towarzystwie ludzi z najbliższego otoczenia prezydenta Smogorzewskiego.
KAROL KRAWCZYK
Fot. fanpage Nasze Miasto Nasze Sprawy

Napisz komentarz
Komentarze