Na łamach wszystkich urzędowych pism Prezydent Miasta wręcz chełpi się tym, że za szwajcarskie pieniądze udało się zbudować bibliotekę na dworcu. Twierdzi, że tak tanio nigdy by się to nie udało. A więc znów udało się kogoś przechytrzyć.
Co prawda Szwajcarzy myśleli, że dołożą się do budowy dworca, ale tego co powstało póki co prawdziwym dworcem jeszcze nazwać nie można. Można przypuszczać, że szczodrych i ufnych Szwajcarów nasze władze nie poinformowały też o innych sprawach. Z pewnością nie wiedzą oni, że wraz z uruchomieniem dworcowej poczytalni, likwidacji uległa dotychczasowa biblioteka i niektóre jej filie. A więc legionowianie będą mieli trudniejszy dostęp do książek.
Zapewne też pozostawali w niewiedzy, że władze miasta obiekty zbudowane za publiczne, w tym głównie szwajcarskie, pieniądze zamierzają od razu skomercjalizować. Według planów naszych władz parkingi przy stacji również tylko na początku mają być dla mieszkańców bezpłatne. Później opłaty mają być kalkulowane przez zewnętrzną firmę i trafiać do jej kieszeni.
Pomimo braku zgody Szwajcarów, nasze władze już rozpisały przetarg, w którym chcą wyłonić firmę zarządzającą na najbliższe 20 lat. Swoją drogą ciekawe, dlaczego im tak na tym zależy?
Wróćmy jednak do tego, ile za pomysły ratusza przyjdzie w przyszłości zapłacić mieszkańcom. Przypuszczam, że nie będzie to dla nich dobry interes, choć na początku niewiele ich kosztował. Może się więc okazać, że nie tylko Szwajcarzy poczują się wykołowani.
PAWEŁ SZYLING

Napisz komentarz
Komentarze