Każda decyzja wydawana przez urząd może stać się narzędziem utrzymania przy władzy, poprzez stosowanie metody kija i marchewki, to metoda walki z lokalną opozycją. Ponadto znajomości wyrobione poprzez koneksje rodzinne i układy biznesowe dają poczucie bezpieczeństwa, zaś władza różnymi sposobami spłaca dług poparcia publicznymi pieniędzmi.
Do tego dochodzi kolejny problem, sami wyborcy oczekują od samorządowców, iż ci pomogą załatwić im coś po znajomości. Począwszy od przetargów, zatrudniania pracowników, dzierżawę nieruchomości, umarzania zaległych podatków, przekazywania gruntów na poszerzenie drogi, po opłaty adiacenckie i renty planistyczne. To tylko kilka przykładów gdzie może dojść do zachowań niezgodnych z prawem lub niemoralnych lecz trudnych do wykrycia i udowodnienia.
Zatrudniając jedną osobę z licznej rodziny można zdobyć poparcie kilkudziesięciu osób, a to w skali wyborów samorządowych duże poparcie. Urzędy wcale nie mają ochoty prowadzić przejrzystej polityki, nie zamieszczając w BIP rejestru umów. Jednym ze sposobu na rozbijanie ciągle tworzących się układów jest wprowadzenie kadencyjności w samorządach, która w pewnym zakresie będzie systematycznie rozbijać układy.
Hubert Ski

Napisz komentarz
Komentarze