Kilka dni temu zgłosiła się do redakcji kobieta z otoczenia zakonnika z Pomiechówka. W młodości miał on pseudonim „Kurczak”. Wszyscy dziwili się skąd „Kurczak” ma pieniądze na dostatnie życie.
Żyje się dostatnio
– "Kurczak" w ostatnich kilku latach wyremontował matce cały parter, podłączył nowoczesne ogrzewanie gazowe, wymienił wszystkie okna, nowe meble, nowoczesna aparatura RTV, wyporządził nową, dużą i wygodną łazienkę. Natomiast luksus to dopiero przygotował sobie na piętrze; nawet pomyślał o oddzielnym wejściu, z solidnymi schodami i antresolą na piętro, aby nie przeszkadzać starszej mamie, jak czasami nocą wracał w „doborowym towarzystwie” z tzw. wyjazdów „służbowych”. Na piętrze wchodzi się do wielkiego salonu z nowoczesnym aneksem kuchennym, a od podwórka wyłania się piękna sypialnia z dużym podwójnym łożem i balkonem za nią zaś, wielka łazienka z podgrzewaną podłogą, szeroką owalną wanną z biczami oraz z dużym kwadratowym, szklanym prysznicem. Wszystko dopięte na „wysoki połysk”! – opisuje wyremontowany przez ojca Artura Wichowskiego dom, kobieta.
Skąd to wszystko jest?
– Kiedyś tak prywatnie, jak rozmawiałam z matką Artura, zapytałam wprost: „skąd to wszystko się wzięło, czy Andrzej gdzieś dodatkowo poza zakonem pracuje”? Nawet wchodząc na podwórko, nagle zobaczyłam, zamiast małego, starego, rozwalającego się garażu, piękną, misternie wykonaną, z solidnego drewna daczę, zapytałam z zachwytem – jakie to piękne, skąd to wszystko się wzięło? Pani Maria rozbrajająco szczerze mi odpowiedziała: „To wszystko jest Andrzejka.” – dodaje nasza rozmówczyni.
Szok i niedowierzanie
Kobieta nie ukrywa, że znajomym zakonnika ciężko uwierzyć jest w to, że kolega z młodości pojawia się na pierwszych stronach gazet oraz mówi o nim telewizja. Trudno jest starym znajomym zakonnika uwierzyć również w to, że ich kolega mógł roztrwonić taką sumę pieniędzy.
– Dzisiaj szokiem jest dla nas, że `Kurczak` znowu jest słynny w całej Polsce, że jest na pierwszych stronach gazet, w kanałach TV pojawia się znowu nazwisko naszego, starego kumpla z Pomiechówka. Czy potrafił zdefraudować taką sumę zakonnych pieniędzy? Tego nie wiemy? Nawet trudno jest nam w to wszystko uwierzyć! – mówi z niedowierzaniem kobieta.
Co grozi?
Jak informuje Jacek Korycki ze Słupskiej prokuratury za wydanie zakonnych pieniędzy, obu zakonnikom grozi od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.
ADAM BALCERZAK
Więcej o tej sprawie przeczytasz:
ZA MIEDZĄ. Zakonnicy zdefraudowali 10 mln złotych

Napisz komentarz
Komentarze