Oba zespoły zdają się preferować podobny styl gry. Oparty na twardej, szczelnej defensywie, w którym niepoślednią rolę odgrywają bramkarze. O wynikach bezpośrednich spotkań często decydują niuanse: absencje, i dyspozycje dnia poszczególnych piłkarzy, lepsze wykorzystywanie błędów rywali, odrobina szczęścia. Tak było i tym razem. Mimo ambitnej postawy naszych piłkarzy, ciut więcej atutów było w sobotę po stronie teamu trenera Patryka Rombla.
Mecz w pierwszej połowie był bardzo zacięty, wyrównany odbywał się według scenariusza: bramka za bramkę. Tych goli padało bardzo niewiele, oklaski zbierali przede wszystkim golkiperzy obu drużyn: Paweł Kiepulski w bramce gospodarzy i Tomislav Sojković w legionowskiej. Warto podkreślić, że mimo twardej gry mecz był nad wyraz czysty, sędziowie sporadycznie odsyłali zawodników na ławki kar.

Losy spotkania rozstrzygnęły się tuż po przerwie. Przełamał się stopowany przez T. Stjkovicia - Paweł Genda" "swoje bramki" rzucił Maciej Pilitowski i kiedy P. Kiepulski dwukrotnie wyszedł zwycięsko z pojedynku, z nie do końca będącym w pełni sił Pawłem Gawęckim, gospodarze wyszli na prowadzenie 12-9. Potem jeszcze dwa gole dołożyli szybki jak błyskawica skrzydłowy gospodarzy – Mateusz Seroka i jego kolega z drużyny Adrian Nogowski . Na piętnaście minut przed zakończeniem spotkania było już w zasadzie "po meczu". Mimo bramek Witka Titowa, Antka Pribanica czy Michała Prątnickiego. 17-12, a chwilę potem 19-14 dla Kwidzyna zdawało się potwierdzać, że siódemka MMTS po raz kolejny znalazła sposób na nasz zespół. Jaki? Lepiej czytała grę przechwytując kilka podań? Była zdecydowanie szybsza w kontratakach? Miała więcej gotowych do gry tego dnia na pełnych obrotach zawodników?
W samej końcówce meczu, przy podwójnym wykluczeniu gospodarzy (jedno na własne życzenie), legionowianie m.in. dzięki bramkom Tomasza Mochockiego i Frenki Brinowca zdołali zniwelować trochę strat. Na odwrócenie losów spotkania zabrakło czasu..
MMTS Kwidzyn - KPR RC Legionowo 23-20 (9-9). KPR: Stojković, Krekora – Kowalik(1),Prątnicki (3), Kasprzak (2), Pribanić(3), Ciok, Gumiński, Titow (5), Gawęcki, Mochocki (4) Brinovec (2).
Dla gospodarzy najwięcej bramek zdobyli: 8 - Mateusz Seroka" 5 – Maciej Pilitowski, 4 – Marek Szpera.
JERZY BUZE
Fot. fotoMiD

Napisz komentarz
Komentarze