Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
piątek, 5 czerwca 2026 03:28
Reklama
Reklama

LEGIONOWO. Wieczór muzyczny prawdziwie kameralny

LEGIONOWO. Wieczór muzyczny prawdziwie kameralny
23643_23918
Niewielkie wnętrze kościoła św. Józefa Oblubieńca, a także niepokaźne głosy pozytywu i harfy stwarzały atmosferę arcykameralnego muzykowania; mowa o koncercie danym 20 VIII.

Harfistka Zuzanna Elster i organista Jarosław Ciecierski grali solo lub w duecie. W solowym wykonaniu pana Jarosława usłyszeliśmy polonezy Michała Kleofasa Ogińskiego i trzy etiudy „dedykowane krasnalom wrocławskim”, a będące dziełem kompozytorskim tegoż wykonawcy. Można by sądzić, że te miniatury nadają się raczej do wykorzystania w audycji umuzykalniającej dla przedszkolaków, natomiast umieszczanie takich błahostek w programie Legionowskiego Festiwalu jest nieporozumieniem. Jednakże interesujący komentarz prowadzącej koncert Małgorzaty Włodarczyk przekonał mnie, że historia tych krasnali, które wrosły w pejzaż Wrocławia, to nie taka dziecinada, jak mogłoby się wydawać.

Zuzanna Elster wystąpiła w dwóch utworach: Sonatinie Marcela Tournier (1879-1951) i La source (Źródło) Alberta Zabela (1834-1910). To drugie dziełko czarowało natchnioną melodią, otoczoną perlistymi, jakby istotnie ze źródła tryskającymi figuracjami. W warsztacie kompozytorskim urodzonego prawie pół wieku później Tourniera, korzystającego już ze zdobyczy impresjonizmu, element melodyczny nie odgrywał specjalnej roli. Jego Sonatina jest interesująca li tylko pod względem harmonicznym i kolorystycznym.

We wspólnym wykonaniu artyści zaprezentowali Toccatę autorstwa João de Sousa Carvalho oraz wzniosłe, natchnione, oparte na przepięknym temacie Preludium, fugę i wariację h-moll op. 18 Cezara Francka.

Pozytyw, skromne książątko wobec króla instrumentów, jakim są organy, łączył się z delikatną harfą w sposób nader harmonijny. Taką samą harmonijną jedność tworzyła wykonawczyni i jej trójkątne muzyczne narzędzie. Pani Zuzanna ze swą smukłą sylwetką i wężowymi kształtami, z gracją przebierająca palcami po strunach mogłaby z powodzeniem pozować mistrzowi pędzla do obrazu „Harfistka”.

ANTONI KAWCZYŃSKI

[email protected]

Fot. MOK Legionowo


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

NAJNOWSZE E-WYDANIE
Mazowieckie To i Owo nr 49
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama