Piątek 5 sierpnia około południa był pełen emocji na skonfliktowanym osiedlu Nowy Bukowiec. Chodzi o 3 stacje bazowe, które już są na jednym z bloków i kolejne 3, które wkrótce miałyby się pojawić na bloku sąsiednim a przeciwko którym buntuje się ok. 550 rodzin z całego osiedla. Tego też dnia w samo południe Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego zapowiedział kontrolę. Jeszcze wcześniej z wizytą wpadli dziennikarze z Kuriera Mazowieckiego TVP Warszawa, jak i poproszony o interwencję Prezes Stowarzyszenia Nasze Miasto Nasze Sprawy Bogdan Kiełbasiński, który w ostatnim czasie uczestniczy w wielu protestach na terenie miasta.
Nie chcą nadajników
Przypomnijmy. Niedawno lokatorzy Nowego Bukowca dowiedzieli się, że na budynku nr 22 zarządzanym przez jedną ze wspólnot mają stanąć stacje bazowe telefonii cyfrowej. Sprawa tym bardziej zbulwersowała mieszkańców, że już blisko 1,5 roku temu nadajniki stanęły na jednym z bloków. A jeśli dodać do tego nieodległy maszt kolejowy, to mieszkańcy poczuli się zagrożeni. – Nikt nie wziął pod uwagę, że nakładanie się sygnałów przy tak niewielkich odległościach między jedną stacją bazową a drugą i do tego jeszcze maszt kolejowy, może stanowić dla nas bardzo poważne zagrożenie zdrowotne, a jego skutki poznamy za 10–15 lat – mówi jeden z lokatorów. Właśnie m. in. dlatego mieszkańcy zwrócili się do starostwa, Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego, jak i mediów z prośbą o interwencję. Ponadto przekonują, że 3 nadajniki zamontowano w okolicznościach wzbudzających zaniepokojenie społeczne z uwagi na brak konsultacji środowiskowych i uzgodnień z innymi wspólnotami tego osiedla oraz planem zagospodarowania tego terenu.

Spada wartość mieszkań
– Mamy wątpliwości co do tego, czy tego typu urządzenia są bezpieczne dla nas mieszkańców. Chcemy żeby starostwo pomogło nam wyjaśnić całą sytuację i w trybie administracyjnym nakazało demontaż tychże masztów. Po pierwsze może szkodzić to naszemu zdrowiu. Po drugie te nadajniki obniżają wartość naszych mieszkań, a zysk z nich dla wspólnoty jest niewielki – powiedział dziennikarzowi TVP Warszawa jeden z mieszkańców, którzy zjawili się na spotkanie pomimo niesprzyjającej pory dnia i okresu wakacyjnego w dość licznym gronie. – Moim zdaniem doszło do kuriozalnej sytuacji ponieważ sieć t–mobile zbudowała stację bazową w postaci 3 nadajników na budynku wielorodzinnym w centrum osiedla co najpierw wzbudziło zainteresowanie mieszkańców, a teraz obawy – sprawę skomentował Bogdan Kiełbasiński.

Zarząd wspólnoty nie chciał rozmawiać
Jak się udało dowiedzieć naszej redakcji, całego piątkowego protestu pewnie w ogóle by nie było, gdyby zarząd wspólnoty nr 22/24 w ostatnim czasie podobno nie poczynił starań przyspieszających montaż nowych stacji bazowych na budynku nr 22. Mieszkańcy w obawie przed postawieniem ich przed faktem dokonanym, tak jak to miało miejsce przy pierwszych nadajnikach, postanowili działać. – Dziś przyszliśmy zobaczyć przedmiot postępowania. Potem całe rozstrzygnięcia zapadną po zgromadzeniu wszystkich dowodów i analizy materiałów. Myślę, że jest to kwestia 4 tygodni – powiedział Jerzy Grzegorzewski, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego. Co ciekawe, zarząd wspólnoty 22/24 wraz z administratorem nie chcieli rozmawiać z dziennikarzami, ani też wpuścić przedstawicieli mediów na dach budynku aby zobaczyć nadajniki.

DARIUSZ BURCZYŃSKI
Więcej na ten temat przeczytasz:

Napisz komentarz
Komentarze