Napisała bowiem, że „swoje już w życiu zrobili i aktualnie korzystają z hojności ZUS–u, czasu mają pod dostatkiem i chętnie poświęcają go dla wspólnego dobra mieszkańców”. Chodzi o to, że ludzie ci przyglądają się trwającym robotom oraz śledzą postępy w realizacji miejskich inwestycji. A więc można powiedzieć, że sprawują społeczną kontrolę nad wydawaniem publicznych pieniędzy.
Tymczasem zdaniem twórców tej gazety, nadzorowanie samorządowych inwestycji należy pozostawić miejskim urzędnikom, bo to oni powołani są do tej pracy. Pomijając fakt, że ci właśnie starsi ludzie z własnych podatków opłacają, zarówno pensje miejskich urzędników, jaki i wynagrodzenie redaktorów, to choćby tylko ze względu na wiek należy im się zwykły szacunek. Natomiast każda kontrola działalności samorządu, wszystkim nam może tylko wyjść na zdrowie. Bo ta sprawowana przez urzędników okazuje się zwykle zawodna.
Wystarczy popatrzeć na niedoróbki, błędy i inne nieprawidłowości do jakich dochodziło przy realizacji miejskich inwestycji. Stało się już niemal regułą, że jedna firma zaczyna budowę, a zupełnie inna ją kończy. Terminy były wielokrotnie przekraczane, a w międzyczasie znacząco rosły koszty inwestycji. Tak było w przypadku miejskiego ratusza i to samo jest z Centrum Komunikacyjnym czyli dworcem. Warto też wspomnieć o kładce nad torami, dla której aby nie instalować zawodzących wind, wykonano monstrualnej długości pochylnie. Później okazało, że windy trzeba i tak dobudować, bo inaczej kładka nie uzyska pozwolenia na użytkowanie.
Dlatego na miejscu redaktorów, z gazety wydawanej przez miejską spółkę i finansowanej przez Urząd Miasta, uważałbym z obrzucaniem innych epitetami i przyklejaniem im łatek. Może okazać się bowiem, że ktoś postara się aby łatka o podobnych konotacjach przylgnęła do ich gazety. Skrót mógłby brzmieć na przykład PRON, czyli – Prasa Romanowi Oddana Niezłomnie.
PAWEŁ SZYLING

Napisz komentarz
Komentarze