42-letni Polak litewskiego pochodzenia Valerjan Romanovski to człowiek z charakterem, który dwa dotychczasowe rekordy Guinessa pobił na rowerze górskim jadąc non-stop przez 48 godzin przy temperaturze powyżej 30 stopni Celsjusza. Rekordzista zarejestrowany w bazie Fundacji DKMS Polska jako potencjalny dawca komórek macierzystych krwi lub szpiku, każdy swój wyczyn dedykuje chorym na nowotwory krwi i tym razem było tak samo.
Valerjan miał do przejechania w czasie 48 godzin łącznie 1004,41 km, co jest bliskie dystansowi, jaki zrobił na ostatnim Tour de Pologne w ciągu aż 7 etapów. Aby było to możliwe trenował przez ostatnie 10 miesięcy pod nadzorem profesjonalnego trenera Arkadiusza Koguta. Doświadczenie w jeździe ultra zdobywał przez ostatnie 10 lat, a jego mistrzostwo potwierdziły 2 poprzednie rekordy Guinesssa w konkurencji na najdłuższy dystans na rowerze górskim na trasie off-road przejechany w ciągu 12 godzin non-stop ( 303 km) i najdłuższy dystans na rowerze górskim na trasie off-road w ciągu 48 godzin non-stop (748 km).

Tym razem na stadionie Legionovii zmierzył się z trzema rekordami Australijczyka Adriana Elulla, który w czasie 12 h przejechał 307,68 km, w 24 h przejechał 577,78 km i w 48 h przejechał 1004,41 km. Zadanie więc niełatwe, ale... już po pierwszych 12, a następnie 24 godzinach osiągnął on kolejne dwa rekordy poprawiając dotychczasowe wyniki Australijczyka o kilka kilometrów. Ten trzeci ustanowił w niedzielne przedpołudnie, po 48 godzinach nieustającej jazdy z krótkimi przerwami „serwisowymi” licznik stanął na 1062,2 km. Oznaczało to pobicie dotychczasowego rekordu aż o 57,8 przejechane km i dało Valerjanowi Romanovskiemu w sumie piąty rekord Guinnessa! Najbliższe plany kolarza to przede wszystkim odpocząć i absolutnie nie spoglądać na rower.
















































DB, źródło: UM Legionowo

Napisz komentarz
Komentarze