Mieszkańców chce przekonać, że jest postacią nieskazitelną i kryształowo czystą. A żeby zamknąć krytykom usta, śmieje się z gazetowych okładek. W jednym z tych finansowanych przez ratusz pism mówi, że chce coś po sobie zostawić i że długo zamierza jeszcze trzymać się przy władzy. W innej natomiast gazetce chwali się inwestycjami i mówi, że on i jego ludzie robią swoje...
W ten sposób prezydent chce wymazać z ludzkiej pamięci sprawy, które mogą zakłócić ten świetlany obraz własnej osoby. A spraw tych nazbierało się całkiem sporo: sprzedaż bez przetargu i na preferencyjnych warunkach działek i przekazywanie ich w wieczystą dzierżawę, prowadzenie działalności gospodarczej polegającej na obrocie działkami – mimo wyraźnego zakazu – czy też niejasności w oświadczeniach majątkowych. Wszystkich ich nie da się wytłumaczyć lekka ręką i słabością charakteru.
Prokuratura 2 lata temu umorzyła na przykład, z braku dowodów, sprawę fałszywego oświadczenia majątkowego, w którym prezydent miał zataić posiadanie bardzo drogiego zegarka. Dowodów nie było, bo przypadkiem zegarek miał zniszczyć 4-letni syn prezydenta. Sam prezydent zaś nie pamiętał ani gdzie, ani za ile go kupił. W podobnych okolicznościach, bo też z powodu zegarka, został natomiast skazany i stracił posadę ministra Sławomir Nowak z rządu PO.
Była też sprawa przetrzymania w urzędzie uchwalonego już planu zagospodarowania przestrzennego, dzięki czemu lokalny deweloper mógł zbudować wyższy budynek i zarobić parę milionów więcej. Były sprawy obietnic składanych przedsiębiorcom, że nie sprzeda jakiegoś terenu pod supermarket, a potem nie dotrzymywanie tych obietnic. Było wprowadzanie radnych w błąd, a także nie liczenie się z prawem miejscowym i łamanie postanowień planów zagospodarowania przestrzennego. Było też z jego strony wiele działań wymierzonych przeciwko zwykłym mieszkańcom. Były i są nadal także inne przykłady naginania prawa.
Dlatego ciężko mu będzie nas przekonać, jak sam sugeruje, że padł ofiarą „dobrej zmiany”, bo jeśli padł, to prędzej ofiarą własnych „słabości”.
PAWEŁ SZYLING

Napisz komentarz
Komentarze