Z relacji rodziców, których dzieci uczestniczyły w piątek 24 czerwca w uroczystym zakończeniu roku szkolnego klas 1–3 wynika, że troje lub czworo dzieci zemdlało podczas uroczystości.
Męcząca uroczystość
Zdaniem rodziców, najprawdopodobniej przyczyną omdleń był upał sięgający nawet 35 stopni i panujący w sali gimnastycznej zaduch. – To była godz. 12.00, czyli samo południe, a dzieci musiały stać w tym upale i wysłuchiwać przydługich przemówień miejscowych samorządowców. Nic dziwnego, że mdlały, a raczej padały jak muchy – skarżyła się pani Monika. Na zakończeniu roku bowiem, oprócz innych osób, obecni także byli i zabierali głos przewodniczący Rady Miasta Janusz Klejment oraz z–ca Prezydenta Miasta Piotr Zadrożny.
Akademia czy zdrowie
– Nauczyciele zapewniali nas, że szkoła przygotowana jest na nadchodzącą falę upałów, a okazało się, że nie poczyniono nic w tym kierunku. Jak maluchy mdlały, w ogóle się tym nie przejęto, nie przerwano uroczystości, jakby zdrowie dzieci było mniej ważne od jakiejś tam akademii – mówi nam inna z matek. Innego zdania był jeden z ojców, według którego to nic nadzwyczajnego jak dzieci mdleją na akademiach, podobnie jak w kościele. – Niepotrzebnie tylko na akademii tyle osób zabierało głos i tak dużo mówiono, zamiast rozdać świadectwa i puścić dzieci do domu. Według osób obecnych podczas uroczystości, maluchy które mdlały były układane na stołach w szkolnej stołówce. Konieczna była również interwencja pogotowia ratunkowego.
Dzieci były bez śniadania
Katarzyna Janicka, dyrektor placówki, poinformowała nas, że podczas uroczystości zemdlała trójka dzieci. Jak się miało później okazać, po prostu nie zjadły one śniadania. Całej trójce udzielono pomocy na miejscu i wróciły do domu. Zdaniem pani dyrektor, szkoła niczego nie zaniedbała. Na sali gimnastycznej zapewniono wodę do picia, okna były pootwierane i cały czas pracowały wentylatory.
WOJCIECH DOBROWOLSKI

Napisz komentarz
Komentarze