Przez ostatnie kilkanaście lat zabudowa Legionowa została niesamowicie zagęszczona. Nowe bloki stawiali zarówno deweloperzy jak i legionowska spółdzielnia mieszkaniowa. Z kolei na terenach tak zwanej zabudowy jednorodzinnej, zaczęły powstawać szeregowce czyli również bloki, ale takie które dało się podciągać pod definicję jednorodzinnego domu. Na dodatek wszystko to działo się pod pozorem konieczności rozwoju i zawsze ze szkodą dla środowiska oraz terenów zielonych.
Ludziom jednocześnie obiecywano, że w przypadku nowej inwestycji w okolicy, ich warunki bytowe nie ulegną pogorszeniu, a wręcz przeciwnie. Często obiecywano im remont osiedlowej drogi albo jakiegoś boiska, którego wcześniej, z premedytacją, przez lata nie modernizowano. A więc w ten sposób, sytuacja dotychczasowych mieszkańców miała się polepszyć.
Jednak praw fizyki nie da się oszukać. Gdy na tej samej niewielkiej przestrzeni znacząco rosła liczba mieszkańców, to zaczęło się robić coraz ciaśniej i brakować miejsca na osiedlową infrastrukturę jak: miejsca parkingowe, parki, skwery, sklepy itd. Wtedy mieszkańcy zaczęli narzekać na pogarszające się warunki życia.
Przez kolejne lata nie powstrzymało to jednak władz Legionowa i deweloperów przed dalszym dalszym dogęszczaniem miasta. Bardziej przyświecała im bowiem żądza pieniądza niż interes mieszkańców.
Dlatego tym bardziej, z radością, witam dziś decyzję obecnych władz miasta, dzięki której tereny w rejonie ulicy Królowej Jadwigi pozostaną terenami zielonymi. A zamiast planowanych już wielorodzinnych bloków, powstaną tam jedynie parkingi...
Zbyszek Małecki

Napisz komentarz
Komentarze