Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
wtorek, 7 lipca 2026 01:11
Reklama
Reklama

Pluskwy w Legionowie – skąd się biorą i dlaczego problem wraca właśnie tutaj?

Jeszcze kilka lat temu temat pluskiew w Legionowie praktycznie nie istniał. Dziś wraca regularnie – i to w różnych częściach miasta. Co się zmieniło? Dlaczego problem dotyczy zarówno starszych bloków, jak i nowych osiedli? O tym mówi Eryk Połeć – praktyk, który takie przypadki widzi na co dzień.

Od kiedy ten problem się nasilił?

– Tak naprawdę wszystko zaczęło się rozkręcać około 2012 roku. To był moment, kiedy pluskwy domowe zaczęły wracać na większą skalę – nie tylko w Warszawie i okolicach, ale w innych dużych aglomeracjach w Polsce.
 

Dlaczego akurat wtedy? 

– Duży wpływ miał turniej piłki nożnej Euro 2012. Do Polski przyjechały setki tysięcy kibiców z różnych krajów. Noclegi w hotelach, mieszkaniach, wynajmach krótkoterminowych – ogromny ruch ludzi i bagaży.

– A pluskwy nie „przechodzą” między miastami – one jeżdżą z nami. W walizkach, torbach, ubraniach. Takie wydarzenia bardzo przyspieszają ich rozprzestrzenianie.

Potem już poszło lawinowo co potęgują tanie loty, częste wyjazdy, rotacja najemców. Pluskwy dostały idealne warunki do rozwoju.
 

Dlaczego Legionowo jest szczególnie „wrażliwe”? 

– To miasto żyje w ciągłym ruchu. Bliskość Warszawa, dobre połączenia – SKM, Koleje Mazowieckie, autobusy – a do tego niedaleko Lotnisko Warszawa-Modlin. Codzienne dojazdy do pracy i szkoły, szybkie przemieszczanie się między miastami i częste podróże zagraniczne. Wszystko to sprawia, że przepływ ludzi jest tu naprawdę duży.

Do tego dochodzi charakter zabudowy taki jak sporo bloków, często ustawionych blisko siebie, dużo mieszkań na wynajem i rotacja lokatorów.

– I to jest kluczowe – mówi Eryk Połeć. – Pluskwy bardzo łatwo przemieszczają się między mieszkaniami. Wystarczy jeden przypadek w budynku i problem potrafi szybko „przejść” dalej przez instalacje, szczeliny czy części wspólne.
 

Które miejsca w Legionowie są najbardziej narażone? 

Z obserwacji wynika, że chodzi głównie o rejony z dużą rotacją mieszkańców i zwartą zabudową:

Piaski – okolice ul. Zegrzyńskiej, Jagiellońskiej, Królowej Jadwigi – klasyczne blokowiska, dużo mieszkań, duży przepływ ludzi

Osiedle Sobieskiego – ul. Sobieskiego, Sowińskiego – starsza infrastruktura, instalacje sprzyjające „przechodzeniu” owadów

Centrum / okolice Piłsudskiego, Sikorskiego, Batorego – gęsta zabudowa i ciągła rotacja lokatorów

Bukowiec i nowe inwestycje (Suwalna, Strużańska, Kwiatowa) – nowe budownictwo, ale częste przeprowadzki i wynajem

– I co ważne – dziś to nie jest problem tylko „starych bloków”. Nowe mieszkania też są narażone, bo pluskwy przychodzą z ludźmi, nie z budynkiem – dodaje ekspert.
 

Skąd one się w ogóle biorą w mieszkaniu? 

Najczęściej przynosimy je sami – z podróży, hoteli, komunikacji miejskiej albo razem z meblami. To nie ma nic wspólnego z czystością. Pluskwa szuka człowieka, nie bałaganu.
 

Dlaczego tak długo ich nie widać? 

Bo działają nocą i chowają się w szczelinach. Ukąszenia często są mylone z komarami, a część osób nie ma żadnej reakcji skórnej. W efekcie problem potrafi rozwijać się po cichu.
 

Gdzie zajrzeć na początku? 

Łóżko, materac, szwy, stelaż. Do tego listwy przypodłogowe i okolice miejsca snu. Pluskwy trzymają się tam, gdzie mają najłatwiejszy dostęp do człowieka.
 

Czy można coś zrobić samemu? 

Na początku – tak, ale trzeba użyć właściwej metody. Zwykły spray często nie wystarcza. Lepszym rozwiązaniem jest zamgławianie, które dociera do szczelin i zakamarków.
 

Dobrym przykładem jest DELTACAPS FORTE – preparat zamgławiający, która „wypełnia” pomieszczenie środkiem i zwiększa szansę na opanowanie sytuacji.
 

Kiedy trzeba działać mocniej? 

– Gdy problem wraca albo pojawia się w kilku pomieszczeniach. W blokach to standard – nawet jeśli jedno mieszkanie zostanie ogarnięte, pluskwy mogą wrócić z sąsiednich lokali.
 

Jak wygląda profesjonalne zwalczanie? 

– Zawsze zaczynamy od sprawdzenia mieszkania, potem dobieramy metody. W praktyce łączymy oprysk, zamgławianie ULV, parę i wymrażanie Cryonite. Chodzi o to, żeby dotrzeć też do jaj – bez tego problem wraca – tłumaczy Eryk Połeć.
 

Sprawdź, jak wygląda profesjonalne dezynsekcja pluskiew w Legionowie i okolicach.
 

Co zrobić, jeśli coś Cię zaniepokoi? 

Nie odkładać tego na później. Sprawdzić łóżko, materac, najbliższe miejsca. Jeśli coś się nie zgadza – działać od razu. Przy pluskwach czas zawsze działa na ich korzyść.
 


Kim jest Eryk Połeć?
Eryk Połeć to doświadczony praktyk branży DDD, od lat związany z bezpośrednią pracą na terenie Powiatu Legionowskiego, Warszawy i okolic. Jest członkiem Polskiego Stowarzyszenia Pracowników DDD i aktywnie uczestniczy w środowisku branżowym – szczególnie w obszarze skutecznych metod dezynsekcji oraz bezpiecznego stosowania środków biobójczych.

Często pojawia się w mediach ogólnopolskich jako ekspert, gdzie omawia konkretne przypadki – zarówno infestacje w mieszkaniach, jak i sytuacje wynikające z nieprawidłowego użycia preparatów. W audycji Cztery Pory Roku opowiadał między innymi o realnych przypadkach zatruć, tłumacząc, jakie błędy są najczęściej popełniane i jak ich unikać w praktyce.

Można było go zobaczyć i usłyszeć także w: 

  • Pytanie na Śniadanie (TVP2) – materiał o pluskwach i metodach ich wykrywania
  • Wydarzenia (Polsat) – komentarze dotyczące problemów ze szkodnikami w przestrzeni miejskiej
  • TVP Info, TVP1, TVP3 – wypowiedzi eksperckie o zagrożeniach sanitarnych
  • TVN, Superstacja, TV Puls – materiały edukacyjne i interwencyjne
  • Telewizyjny Kurier Warszawski – tematy lokalne

W swoich wystąpieniach bazuje przede wszystkim na doświadczeniu z realnych interwencji. Pokazuje, jak wygląda walka ze szkodnikami „od kuchni” i z jakimi sytuacjami mieszkańcy faktycznie mierzą się na co dzień – bez teorii, za to z konkretem.
 


 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

NAJNOWSZE E-WYDANIE
Mazowieckie To i Owo nr 49
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama