Dworzec kolejowy w Legionowie, czyli tzw. centrum komunikacyjne, jak się okazuje, jest dokładnym ich przeciwieństwem. W ciągu 10-15 lat nie tylko się nam nie zwróci, ale dopłacimy do niego jeszcze drugie tyle. Tak przynajmniej wynika z informacji jakie podał Urząd.
Miasto będzie bowiem dostawać od przyszłego dzierżawcy tylko 118 tys. zł rocznie, samo natomiast będzie mu płacić 1 mln 100 tys. zł tylko za wynajmowanie powierzchni pod mediatekę. A także będzie pokrywać większość kosztów związanych z utrzymaniem i eksploatacją obiektów. Łącznie będzie to suma ok. 4 mln zł. Po 10 latach dopłacimy więc do dworca ok. 40 mln zł, po 15 latach ok. 60 mln. zł, a po 20 ok. 80 mln zł.
Po przejrzeniu urzędowych kalkulacji, niektórzy twierdzą, że jeśli takie miałyby być warunki oddania dworca w 20-letnią dzierżawę, to już dziś bardziej opłaca się go zburzyć. Teren przejęłoby PKP i zbudowałoby mniejszy i bardziej ekonomiczny obiekt dworcowy. Na dodatek, tak jak w innych miejscowościach miałoby go na swoim utrzymaniu.
W tej sytuacji ciekawe jest, w czyje ręce trafi zarządzanie Centrum Komunikacyjnym w Legionowie. Dla tej osoby lub firmy może być to wręcz interes życia. Zupełnie odwrotnie niż dla mieszkańców, którzy przez długie lata będą musieli pokrywać większość kosztów użytkowania obiektu oraz do niego dopłacać. Swoją drogą, czyż nie jest absurdem, że miasto wybudowało za grube miliony obiekt, tylko po to, żeby później płacić krocie za wynajmowanie w nim pomieszczeń?
Dziwi mnie także, dlaczego miejscowa perła samorządu biznesowe perełki potrafi wynajdować tylko dla siebie, natomiast na koszt podatników, wychodzą mu wyłącznie marne interesy...
MACIEJ LERMAN

Napisz komentarz
Komentarze