Celem rankingu włodarzy, w którym Roman Smogorzewski zajął II miejsce, było zbadanie jakim menedżerem i liderem jest włodarz oraz na ile korzysta on z potencjału pracowników i mieszkańców. Natomiast przy ocenie miast, gdzie w swojej kategorii Legionowo znalazło się na IV miejscu, brano pod uwagę działania gmin, które wykraczają poza obowiązki nałożone ustawowo. Można by więc powiedzieć - to sukces.
Sami wystawili laurkę
Gdy jednak wczytamy się w szczegóły, okazuje się, że pozycję w rankingu, w którym na 
Wychodzi więc na to, że ważniejsze od rzeczywistych osiągnięć, było to w jaki sposób urzędnicy odpowiedzieli na pytania i jaką laurkę wystawili swoim szefom. A tu nie mamy wątpliwości, w dziedzinie propagandy sukcesu, lukrowania rzeczywistości i wmawiania, że to co czarne jest białe, a nawet różowe, mamy w Legionowie prawdziwych fachowców.
Marzą o kacyku
Przykładem może być to w jaki sposób propagandowe, finansowane przez Urząd Miasta Legionowo, pisma opisują to wydarzenie. Jedna z tych gazet umieściła Smogorzewskiego na swojej pierwszej stronie w koronie, niczym cara, z podpisem "Roman I Wielki". Gdzie indziej nazywają go swoja "perełką". Widać stąd, że najwyraźniej samorząd, państwo prawa i demokratyczne rządy są im nie w smak. Marzy im się za to kacyk w koronie, który miasto traktuje jak prywatny folwark, a uległych nagradza ochłapami ochłapami z samorządowego stołu.
PAWEŁ SZYLING

Napisz komentarz
Komentarze