Prezydent Kiełbasiński wezwał, aby radni, którzy nie udzielili mu wotum zaufania, decydowali się pójść krok dalej i złożyli wniosek o referendum ws. jego odwołania. Mieszkanki dziękowały prezydentowi za dotychczasową pracę i apelowały do radnych, aby odrzucili polityczne interesy oraz współpracowali z Prezydentem dla dobra mieszkańców
Po niekorzystnym dla siebie głosowaniu ws. wotum zaufania (6 za i 12 głosów wstrzymujących się), prezydent Kiełbasiński zabrał głos i zwrócił sie z apelem do radnych.
Propozycja przeprowadzenia referendum
Zaproponował im, że jeśli nie popierają jego działań, to powinni pójść o krok dalej i złożyć jeszcze wniosek o referendum ws. jego odwołania. A wtedy mieszkańcy mogliby jeszcze raz podjąć decyzję, kogo chcą na fotelu prezydenta. Przypomniał również, że niepowodzenie takiego referendum, może skutkować rozwiązaniem rady miasta i ponownymi wyborami do tego gremium.
Podziękowania i apel do radnych
Następnie do głosu dopuszczono dwie mieszkanki Legionowa. Dziękowały one prezydentowi Kiełbasińskiemu i jego zastępcom za rok owocnej pracy i prosiły o więcej. Jednocześnie zaapelowały do radnych, aby odrzucili polityczne interesy i zaczęli współpracować z prezydentem oraz pracować dla dobra mieszkańców. Tłumaczyły, że prezydent mimo najlepszych chęci nie jest w stanie wszystkiego zrobić sam.
Gwałtowana reakcja Brańskiego
Przewodniczący rady miasta Ryszard Brański nie pozwolił jednak mieszkankom na kontynuowanie wypowiedzi i odebrał im głos. Zapytany, dlaczego nie mogą dalej mówić odpowiedział - „bo tak...”. Później Przewodniczacy tłumaczył, że pozwolił mieszkankom tylko na zwracanie się do prezydenta Kiełbasińskiego, ale już nie na apelowanie do radnych. Jedna z mieszkanek zapowiedziała, że złoży skargę na zachowanie Brańskiego, ale przewodniczący się tym nie przeją i odpowiedzieł - „już nie tacy próbowali mnie odwołać”.
PS
Reklama
Reklama

Napisz komentarz
Komentarze