Straż miejska poinformowała, że zgłoszenie o łosiu, który wyszedł z lasu w okolicy skrzyżowania ul. Kwiatowej z ul. Zakopiańską wpłynęło po godz. 16:00. Do akcji rozdysponowano dwa radiowozy. Łoś nie zwracał jednak uwagi na strażników miejskich, choć ich auta miały one uruchomione sygnały świetlne i głosowe. Z relacji służb wynika, że radiowóz, który znajdował się najbliżej łosia, nie stanowił dla niego przeszkody. Zwierzę nad nim po prostu przeskoczyło. Łoś kontynuował marsz w kierunku miasta. Na dłuższą chwilę zatrzymał się pod wiaduktami Drogi Krajowej nr 61. Finalnie pod wiaduktami, po konsultacjach z kołami łowieckimi postanowiono zapędzić zwierzę do lasu. Jednak łoś ignorował służby albo wystraszony atakował. W okolicy czasowo wstrzymywano ruch drogowy. Po drodze do lasu odwiedził między innymi pełen dzieci plac zabaw przy ul. Przemysłowej i spędził dłuższą chwilę na rondzie przy tunelu kolejowo-drogowym. Po godz. 19.00 ostatecznie wrócił do lasu.
Paulina Nowicka

Napisz komentarz
Komentarze