Zbliżają się wybory prezydenckie i coraz częściej czytam rozmaite opinie, dlaczego ktoś zagłosuje na tego czy innego kandydata. Sam postanowiłem również zabrać głos w tej sprawie. Ograniczę się jednak do tego, na kogo na pewno nie zagłosuje i dlaczego odradzam to innym.
Przede wszystkim nie lubię farbowanych lisów, którzy niby są niezależni i obywatelscy, a tak naprawdę od samego początku są kandydatami określonej, konkretnej partii. Ponadto rozśmieszają mnie ludzie, którzy zasłaniają się rozmaitymi tytułami. Ilekroć przechodzę obok gabinetu jakiegoś wójta czy prezydenta miasta, nie mogę powstrzymać się od śmiechu, kiedy widzę napis: magister prezydent albo doktor wójt. To chyba jakiś relikt zamierzchłych czasów, kiedy w tzw. magistratach, zdaniem ludzi, „urzędowały uczone magistry”. Z moich obserwacji wynika, że ci, którzy epatują naukowymi tytułami, często osiągnięcie ich przyszło im z dużym trudem i najprawdopodobniej dostali je grubo na wyrost.
Przerażają mnie często również ludzie poruszający się na hulajnogach, chociaż nie ma w tym niczego złego. Ale jeśli weźmie się pod uwagę, że na dodatek taki kandydat nie potrafi odpowiedzieć jasno na najprostsze pytanie, szczególnie kiedy skonfrontuje się je z jego wcześniejszymi wypowiedziami, to jest to już niepokojące. Z drugiej strony, lubię gdy kandydaci wskazują proste rozwiązania wielu problemów. Pod warunkiem jednak, że rozwiązania te nie są prostackie, takie jakby rzeźnik pouczał neurochirurga, jak należy przeprowadzić skomplikowaną operację. A Sławkowi często bliżej do rzeźnika niż profesora ekonomi, eksperta od podatków czy gospodarki.
Ale żarty na bok, są ważniejsze sprawy, z powodu których nie zagłosuję na doktora Karola i Sławka na hulajnodze. Nie chodzi jednak o ostatnie doniesienia mediów i rozmaite afery, ale o pryncypia. Słuchając wypowiedzi tych kandydatów oraz obserwując środowiska, które za nimi stoją, dochodzę do przekonania, że ta Unia Europejska, za którą opowiada się zdecydowana większość Polaków, wyjątkowo im nie leży. Ta sama Unia, dzięki której dokonaliśmy skoku gospodarczego i cywilizacyjnego, dzięki której możemy żyć w miarę dostatnio i czuć się bezpiecznie, a także o której marzą Ukraińcy, Białorusini oraz mieszkańcy wielu innych państw, im się nie podoba.
Z licznych wypowiedzi wynika, że oni nie ufają Unii, naszym sąsiadom, innym państwom członkowskim, nie chcą stosować się do jej zasad i prawa, chcieliby jej osłabienia, a nawet rozbicia. Dlatego kontaktują się często z przeciwnikami Unii i popierają partie jej przeciwników. Mam nieodparte wrażenie, że jedyne co ich powstrzymuje od otwartego głoszenia konieczności wystąpienia ze Wspólnoty Zachodu, to sondaże. Według nich bowiem, większość Polaków nie chce wyjścia z Unii a prawie 85 proc. widzi korzyści z niej płynące. Na razie więc mówią, że nie do takiej Unii wstępowaliśmy i nie w takiej chcemy być.
Problem jednak w tym, że innej Unii nie ma i nie będzie, bo takiej Unii chce 27 państw członkowskich. Dlatego jestem przekonany, że oni nie chcą być w Unii i należeć do cywilizacji Zachodniej Europy, o co zabiegały pokolenia Polaków, ale na razie wolą otwarcie się do tego nie przyznawać…
Proponuję więc głosować na tych, którzy nie negują wartości i sensu naszego uczestnictwa w Unii Europejskiej: Hołownię, Trzaskowskigo, Biejat...
Maciej Lerman
http://toiowo.eu/dlatego-ja-zaglosuje-na-karola-nawrockiego/

Napisz komentarz
Komentarze