Któryś już raz z rzędu nie mogę zrozumieć tego, co widzę na własne oczy. Chodzi mianowicie o działanie miejskich służb. Gdy przejeżdżam w poniedziałek rano, około godz. 8, a więc w godzinach szczytu, przez Legionowo, widzę rzecz wręcz niesłychaną. Jedna z głównych arterii komunikacyjnych miasta - ulica Sobieskiego-Krakowska jest blokowana, oprócz zwykłego porannego korka, dodatkowo także przez miejskie służby.
Śmieciarka jedzie sobie powoli zatrzymując się w celu odebrania koszy, przed każdą posesją. A za nią wręcz monstrualny korek. Czy naprawdę muszą to robić w godzinach szczytu? Innym razem tą sama arteria w poniedziałek rano powoli i ospale przemieszcza się inny pojazd miejskich służb - wóz oczyszczający ulicę przy pomocy podwieszonych wielkich szczotek. A za nim oczywiście stoi sznur samochodów. Trzeba też dodać, że pojazd ten moim zdaniem robi więcej szkody niż jest z niego pożytku. W całej okolicy unoszą się kłębu pyłu. Może i w ten sposób zanieczyszczenia znikną z jezdni, ale za to prawdopodobnie znajdą się w naszych płucach. Według przepisów takie czyszczenie powinno odbywać się na mokro, ale najwyraźniej u nas bardziej oszczędzają wodę niż ludzkie zdrowie.
Jak temu zaradzić? Odpowiedź wydaje się prosta - być może ktoś powinien zacząć nadzorować miejskie służby.
Zbyszek Małecki
Reklama
Śmieciarki i oczyszczarki w godzinach szczytu? KOMENTARZ do CODZIENNOŚCI…
- 03.04.2025 19:02
Reklama

Napisz komentarz
Komentarze