– Drzewa były na tyle wysokie, że zasłaniały nam lokatorom pierwsze i drugie piętro. No i było fajnie, przyjemnie. Teraz jest tak duże zanieczyszczenie, że ja w tej chwili nie mogę okna otworzyć. Z kolei przy upalnych dniach, a mam pokoje od południowej strony, jest ogromne nasłonecznienie. Człowiek się we własnej sypialni ugotuje. No dramat jakiś – relacjonuje kobieta.
Poszliśmy, sprawdziliśmy. Faktycznie piękne korony drzew zostały na terenie całego osiedla przycięte. Wiele drzew zostało wręcz oszpeconych i wyglądają jak podcięte kikuty. Przy obecnym zanieczyszczeniu powietrza w Legionowie oraz w perspektywie nadchodzących najgorętszych miesięcy w roku, mieszkańcy wszystkich bloków na Os. Batorego stracili naturalną barierę ochronną. – Dzwoniłam do spółdzielni. Podobno administratorka zebrała burę od prezesa za tą podcinkę. Powiedziano mi, że administratorka już nie będzie prowadziła przycinek drzew bez żadnej kontroli. Tylko co mi z tego, jak już jest po fakcie? No jak można było tak bezmyślnie korony pięknych, zielonych drzew pościnać? – zastanawia się starsza kobieta. Inny lokator spotkany na ulicy stwierdził, że spółdzielnia już się w ogóle ze zdaniem spółdzielców nie liczy. – Panie, robią co chcą. My im tylko jesteśmy potrzebni do płacenia czynszów, a tak to o nic się nas nie pytają – machnął ręką starszy mężczyzna.
JR

Napisz komentarz
Komentarze