Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 4 czerwca 2026 13:58
Reklama
Reklama

PIŁKA RĘCZNA. Czas pożegnań

PIŁKA RĘCZNA. Czas pożegnań
fotoMiD_kpr-gzabrze_5-6_160705_1448
Sobotnią porażką (28–31) z Górnikiem Zabrze szczypiorniści KPR RC Legionowo zakończyli jakże udany dla siebie sezon 2015/2016. Legionowski beniaminek uplasował się ostatecznie w rozgrywkach PGNiG Superligi na szóstej pozycji, którą przed sezonem, zważywszy na organizacyjno-kadrową mizerię legionowian każdy rozsądny kibic, brałby w ciemno. Brawo piłkarze, gratulacje także dla trenerskiego duetu Robert Lis – Marcin Smolarczyk!

Losy śląsko-mazowieckiej batalii o piątą lokatę rozstrzygnęły się w zasadzie w czasie pierwszego spotkania w Zabrzu (37–27 dla Górnika), więc sobotni rewanż można było oglądać z względnym spokojem, choćby przez pryzmat umykającego szybko czasu, np. pożegnań związanych z tym spotkaniem. Końca emocjonującego sezonu, jednego z ostatnich meczy wybitnego zawodnika krajowego i światowego handballu Mariusza Jurasika, czy – o czym mało kto wiedział – ostatniego meczu na ławce trenerskiej legionowian, Roberta Lisa!

Trener Robert Lis dowodził legionowskim zespołem po raz ostatni. Fot. fotoMiD


Mecz z dużym impetem rozpoczął nasz zespół. Łatwo zdobywał gole, w bramce kolejny koncert dawał Tomek Stojković. W 7. minucie było 6–1 dla KPR, ale zarówno spora grupka zabrskich kibiców, jak i M. Jurasik z trenerskiej ławki, z umiarkowanym spokojem spoglądali na dość beztroską grę swoich pupili. Mieli chyba rację, bo w 20. min. Górnik zmniejszył straty do trzech goli (11–8). Jednak nasi nie odpuszczali, walczyli i na przerwę, dzięki m.in. trzem bramkom Witka Titowa, schodzili z sześcioma bramkami zapasu. Czyżby niemożliwe stawało się realnym?

Po przerwie goście wzięli się do roboty i dość szybko zaczęli odrabiać straty, tym samym wybijając z głów naszym piłkarzom marzenia o piątej lokacie na koniec sezonu. Na ostatnie 30 minut na boisku pojawił się sam Mariusz Jurasie i choć pobyt rozpoczął od dwuminutowej kary, dość szybko udowodnił na jakim nieosiągalnym dla wielu poziomie potrafić grać w piłkę 40-letni, leworęczny Mistrz! Strzelił 4 bramki, asystował (te jego cudowne podania no– look pas, do Marka Daćko czy Saszy Buszkowa), udzielał się w obronie, jednym słowem – dzielił i rządził na boisku. Górnik w 44. min. doprowadził do remisu (20–20), a potem wyszedł na prowadzenie, po czterech z rzędu bramkach swojego białoruskiego skrzydłowego Aleksandra Buszkowa. Nasi tradycyjnie walczyli (bardzo dobre spotkanie wspomagając bramkami W. Titowa rozgrywał Tomasz Mochocki), starali się z honorem pożegnać ze swoimi kibicami, ale… Krótka ławka rezerwowych i w końcówce dość kontrowersyjne (by nie napisać śmieszne) decyzje dwójki sędziowskiej nie pozwoliły na osiągnięcie choćby remisu. Górnik więc wygrał oba mecze i zasłużenie wywalczył, podobnie jak w ubiegłym sezonie, piątą lokatę w rozgrywkach.

Mariusz Jurasik znajdował luki w legionowskiej defensywie. Fot. fotoMiD


Przed zabrzanami jeszcze (a więc i zapewne Mariuszem Juraszkiem jako piłkarzem) w dniach 21–22 maja udział w Final Four Pucharu Polski. Nasz zespół zakończył już bardzo udany dla siebie sezon. Jak już wspomniałem, tym meczem współpracę z legionowskim klubem zakończył trener dość nieoczekiwanie Robert Lis. Z krótkiej rozmowy ze szkoleniowcem wynika, że ma już dość tej ciągłej, delikatnie mówiąc, organizacyjnej prowizorki, przekraczania nieustającej bariery niemożności. Czy ktoś jeszcze poza R. Lisem opuści legionowski klub?

KPR RC Legionowo – Górnik Zabrze 28–31 (16–10). KPR Stojković, Krokera, Malanowski – Kowalik, Titow (11), Prątnicki (1), Mochocki (8), Ciok (3), Brinovec (2), Twardo (1), Bożek (2), Ignasiak, Suliński.

Dla Górnika Zabrze najwięcej bramek w tym meczu zdobyli: po 7 – Marek Daćko i Aleksander Buszkow, 5 – Bartłomiej Tomczak, 4 – Mariusz Jurasik.

JERZY BUZE

[email protected]

Fot. fotoMiD


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

NAJNOWSZE E-WYDANIE
Mazowieckie To i Owo nr 49
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama