Wiatraki i wszelkiego rodzaju wentylatory jedynie mielą i przepychają gorące powietrze. Otwarcie okien i wietrzenie pomieszczeń, ułatwia tylko wdzieranie się upału do wnętrza. Masowe instalowanie klimatyzatorów, wobec wzrostów cen energii, może zrujnować nie jeden domowy budżet, a nawet doprowadzić do wielkiej awarii elektryczności, jak ta, która niedawno kompletnie pozbawiła prądu całą Czarnogórę oraz część Chorwacji.
W tej sytuacji zbawieniem może okazać się wyjazd do lasu lub nad wodę, ale nie wszyscy mają takie możliwości. Wtedy pozostaje wyjście przed dom lub blok i wypoczynek na zacienionej ławce. Warunkiem tego jest jednak istnienie obsadzonych drzewami i inną roślinnością parków i skwerów, które mogą zapewnić odpowiednią ilość cienia. A z tym, mamy coraz większe problemy w Legionowie.
Niestety, zaplanowane przed laty tereny zielone pomiędzy blokami, mające służyć do rekreacji na wielkich osiedlach, coraz częściej padają ofiarą dogęszczeń. Kolejne bloki wciskane są w miejsce skwerów, placów zabaw i boisk. Natomiast ostatnie wolne działki oraz te zabudowane niewielkimi domami w otoczeniu ogrodów, teraz zabudowywane są wielolokalowymi szeregowcami. Nie ma tam niemal wcale przestrzeni pozbawionych betonu. Tymczasem naukowe badania dowodzą, że w tych samych miejscach, w zależności od tego, czy rosną tam drzewa, czy też nie, różnice temperatur powierzchni ziemi sięgają nawet kilkunastu stopni Celsjusza.
Wszechobecny beton i brak roślinności nie tylko jednak wzmaga odczucie gorąca, w przypadku nawalnych deszczy, konsekwencją takiej zabudowy są również zalane ulice i podtopienia domów. Najwyższy czas pochylić się nad tym coraz "gorętszym" problemem i powstrzymać zabetonowywanie miasta i pozbawianie go zieleni. Aby potem jak zwykle nie mówili, że mądry Polak po szkodzie...
Wojciech Dobrowolski

Napisz komentarz
Komentarze