Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 4 czerwca 2026 06:21
Reklama
Reklama

LEGIONOWO. Jak powołano Talarskiego?

Na skutek skargi mieszkańca, komisja rewizyjna rady miasta bada czy podczas powoływania Tomasza Talarskiego na stanowisko dyrektora Miejskiej Biblioteki Publicznej nie doszło do złamania przepisów ustawy o prowadzeniu działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne
LEGIONOWO. Jak powołano Talarskiego?
Jak powołano Talarskiego?
Wydawca gazety Miejscowej, a zarazem współtwórca programów telewizyjnych w spółdzielczej telewizji LTV, Tomasz Talarski z dniem 1 grudnia 2014 r. został powołany przez prezydenta Romana Smogorzewskiego na stanowisko dyrektora Miejskiej Biblioteki Publicznej. Odbyło się to w dziwnych okolicznościach.

 Po co konkurs?

W celu wyboru osoby na stanowisko dyrektora Miejskiej Biblioteki Publicznej rozpisano dwa konkursy. Oba jednak zostały unieważnione. Na dodatek drugi z nich unieważniono zaraz po ogłoszeniu. W żadnym z nich nie brał udziału Tomasz Talarski, mimo to zaraz po wyborach samorządowych to właśnie on został powołany przez prezydenta na to stanowisko. Nie trzeba dodawać, że w wyborach tych startował do rady powiatu z Porozumienia Samorządowego tj. ugrupowania wspierającego prezydenta Smogorzewskiego.

 Dziwne roszady

Zajęcie przez Talarskiego stanowisk dyrektora biblioteki oraz radnego powiatowego zbiegło się dziwnym trafem z "oddaniem" tworzonej przez niego od początku gazety w ręce miasta. Wydawanie "Miejscowej" Talarski przekazał niewiele wcześniej organizacji o nazwie Stowarzyszenie Myślących Pozytywnie. Stowarzyszenie zaś sprzedało lub podarowało gazetę należącej do miasta spółce KZB sp. z o.o.

 Prezes, przedsiębiorca, dyrektor i radny

Tomasz Talarski, jak się okazało, był również prezesem zarządu oraz właścicielem 49 proc. udziałów w spółce wydawniczej o nazwie "Medium", zajmującej się m.in. wydawaniem książek , czasopism oraz nagrań dźwiękowych. Ta właśnie okoliczność wzbudziła zainteresowanie Łukasza Adamczyka, mieszkańca Legionowa, który uznał że Talarski będąc prezesem wydawnictwa, a zarazem dyrektorem biblioteki działa w warunkach konfliktu interesów. Mógłby bowiem jako dyrektor kupować książki i inne wydawnictwa od spółki, w której jest właścicielem udziałów i prezesem. Dlatego w swojej skardze do rady miasta, mieszkaniec zażądał zbadania czy w procedurze wyboru dyrektora biblioteki prezydent nie złamał prawa, a szczególnie przepisów ustawy o prowadzeniu działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne. Na dodatek wskazał, że Talarski zawiesił prowadzoną przez siebie osobiście działalność gospodarczą pod nazwą Studio D`ART Talarski Tomasz dopiero 31 grudnia 2014 r. , a więc miesiąc po objęciu stanowiska w bibliotece.

Niech płaci, kto zawinił


Zdaniem mieszkańca, w tych okolicznościach dyrektor Talarski powinien zostać zdymisjonowany, a prezydent Smogorzewski powinien ponieść koszty działania niezgodnego z prawem. W związku z tym Łukasz Adamczyk domagał się obniżenie prezydentowi pensji o kwotę odpowiadającą kosztom poniesionym przez miasto w związku z zatrudnieniem Talarskiego. Sam Talarski natomiast w złożonych komisji rewizyjnej wyjaśnieniach stwierdził, że 30 listopada 2014 r., a więc na dzień przez powołaniem na stanowisko dyrektora biblioteki zrzekł się funkcji prezesa w spółce "Medium" oraz wydzierżawił innym osobom wszystkie posiadane przez siebie udziały. Nie potwierdzają tego jednak wpisy w Krajowym Rejestrze Sądowym, gdzie do dziś figuruje on jako prezes i właściciel.

Komisja bada i broni


Podczas dwóch posiedzeń, komisja rewizyjna rady miasta nie wypracowała dotychczas w tej sprawie stanowiska. Tomasz Talarski dostarczał bowiem dokumenty, które okazywały się niewystarczające dla komisji. W związku z tym zobowiązano go aby przedstawił komisji sądowy dowód złożenia wniosku o dokonanie zmian wpisów w KRS dotyczących: składu zarządu spółki "Medium" oraz udziałów posiadanych przez właścicieli spółki. Podczas posiedzeń komisji, dyrektora bioblioteki bronił także zatrudniony w urzędzie miasta prawnik Paweł Brzozowski. Twierdził on, że orzeczenia sądowe w takich sprawach są rozbieżne, co miałoby świadczyć o tym, iż żadnej winy nie można przypisać ani prezydentowi, ani Talarskiemu.

PAWEŁ SZYLING
[email protected]


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

NAJNOWSZE E-WYDANIE
Mazowieckie To i Owo nr 49
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama