Dlatego bardzo bym się zdziwił, gdyby poplecznicy Smogorzewskiego, którzy w Radzie Miasta Legionowo nadal mają większość, nie udzielili wotum zaufania oraz absolutorium nowemu prezydentowi Kiełbasińskiemu. Wszakże w ten sposób wyraziliby dezaprobatę dla działań i dokonań swojego wieloletniego szefa oraz guru. Wręcz można by powiedzieć, że w ten sposób się od niego odcięli.
Ale to nie nasz problem. Ważniejsze jest to, w jakim stanie pozostawiono nowym władzom Legionowo. Na pierwszy plan wysuwają się problemy komunikacyjne miasta, nadmierne zagęszczenie zabudowy oraz przestrzenny chaos spowodowany poprzez oddanie wolnej ręki deweloperom. A z nich wynikają kolejne, jak brak trenów zielonych, gdzie mogą wypoczywać ludzie oraz podtopienia w miejscach, które niemal doszczętnie zostały zabetonowane. Nie będzie łatwo sobie z nimi poradzić.
Wszyscy odczuwamy problemy z brakiem miejsc do parkowania samochodów oraz kłopoty z poruszaniem się po mieście. Tymczasem miejsc na nowe parkingi, a także takich, gdzie możnaby zbudować nowe przeprawy przez tory linii kolejowej właściwie nie ma. Wszystko zostało sprzedane i oddane deweloperom. Nie trzeba zresztą daleko szukać. Wystarczy spojrzeć na okolice stacji kolejowych, wszystkie sąsiednie uliczki, a nawet trawniki, zastawione są samochodami. Na domiar złego poprzednie władze notorycznie pozwalały na powstawania budynków, które nie posiadały miejsc do parkowania na własnym terenie i wszystko przenosiło się na ulice.
Przykładem tej krótkowzroczności może być sytuacja przy ul. Kolejowej, w pobliżu stacji PKP Legionowo Przystanek, tereny które można było wykorzystać na lokalizację parkingów, lekką ręką odpuszczono, aby wpadły w ręce deweloperów.
Paweł Szyling

Napisz komentarz
Komentarze