Do wyboru władz powiatu legionowskiego miało dojść podczas sesji w dniu 6 maja br. Wiele wskazywało na to, że możliwe jest utrzymanie władzy w rękach dotychczasowej koalicji (Bezpartyjnych Samorządowców Powiatu Legionowskiego oraz Prawa i Sprawiedliwości), która rządziła w powiecie przez ostatnie 5 lat.
Bezpieczna większość
Bezpartyjni Samorządowcy mieli po ostatnich wyborach samorządowych 5 radnych, a Prawo i Sprawiedliwość 7 radnych, co dawało im 12 głosów w 23-osobowej radzie, a więc większość. Dodatkowo mogli także liczyć na głos radnego z Trzeciej Drogi, czyli łącznie 13 głosów. Z kolei Koalicja Obywatelska miała 9 radnych, a Porozumienie Samorządowe 1., co dawało im łącznie 10 głosów. Sprawa utrzymania dotychczasowej koalicji i jej rządów mogła wydawać się więc przesądzona.

Ktoś zdradził?
Jednak już podczas głosowania nad wyborem przewodniczącego rady powiatu, okazało się, że ktoś z dotychczasowej koalicji głosuje przeciwko niej. W tajnym głosowaniu przewodniczącym rady powiatu wybrano bowiem Tomasza Talarskiego z Koalicji Obywatelskiej. Uzyskał on 14 głosów. Natomiast kandydat dotychczasowej koalicji (Brezpartyjni-PiS), Leszek Smuniewski uzyskał tylko 9 głosów. Było więc oczywiste, że przynajmniej 3 radnych tej koalicji zagłosowało przeciwko niej, a więc przeszło na drugą stronę. Podczas głosowania nad wyborem zastępców przewodniczącego, okazało się, że jedną z tych osób mógł być Karol Urbaniak z Bezpartyjnych Samorządowców. Został on zastępcą, choć nie rekomendowało go jego ugrupowanie, radny z Koalicji Obywatelskiej.

Trzech z PiS, jeden z Bezpartyjnych
Wszystko wyjaśniło się podczas wyboru starosty i członków zarządu powiatu. Starosta Sylwester Sokolnicki, mógł liczyć na 13 głosów, ale uzyskał 10. Za to na zgłoszonego przez radnego z Koalicji Obywatelskiej, byłego prezydenta Romana Smogorzewskiego, zagłosowało 13 radnych. W ten sposób Smogorzewski został starostą legionowskim. Szybko się wyjaśniło, Wicestarosta Konrad Michalski, tak jak kilka dni wcześniej jego kolega Artur Stankiewicz, oświadczył, że występuje z Prawa i Sprawiedliwości. Obaj zaraz potem zostali rekomendowani przez nowego starostę Romana Smogorzewskiego odpowiednio na wicestarostę oraz etatowego członka zarządu powiatu, Obaj pełnili takie same stanowiska w poprzednie koalicji. Dołączył do nich również wybrany z listy PIS Jacek Drozdowski. W tej sytuacji głosowanie było już tylko formalnością. Michalski i Stankiewicz zostali powołani na stanowiska, podobnie jak radny Urbaniak został wiceprzewodniczącym rady powiatu.

Przeciąganie radnych na drugą stronę, z jednego ugrupowania do drugiego, w zamian za obietnice otrzymania jakichś korzyści materialnych czy innych, nazywane jest korupcją polityczną. Zjawisko to określa się również jako nadużycie powierzonej władzy dla uzyskania prywatnej korzyści, celem zwiększenia swej władzy lub bogactwa. Czy mamy z tym do czynienia w tym przypadku? Niewątpliwie radni Michalski, Stankiewicz, Drozdowski i Urbaniak sprzeniewierzyli się woli wyborców, występując czy zdradzając z ugrupowania z list których startowali w ostatnich wyborach.
Co za to dostaną?

Wojciech Dobrowolski

Napisz komentarz
Komentarze