Moim zdaniem, dzisiejszy prezydent, to najgorsza wizytówka, a właściwie anty-wizytówka tego miasta. Nie raz widzieliśmy jego występy, wygłaszane publicznie prostackie żarty i rubaszne dowcipy, które nie przystają i od dawna już nikogo nie śmieszą. Widzieliśmy jak reprezentował miasto, słaniając się na nogach, podczas niektórych imprez sportowych. Albo zdjęcia z wizyty prezydenta, w mieście partnerskim w Chinach, które mogą budzić poważne obawy, jaki charakter w rzeczywistości miała ta wizyta. Mnie i wielu moim znajomym jest po prostu wstyd.
Splendoru Legionowianom nie przysporzyły też rozpowszechnione na całą Polskę nagrania z konwencji wyborczej, podczas której pan Smogorzewski - prezydent oraz kandydat na prezydenta, rzucał seksistowskie teksty, dowcipkował i obrażał kobiety. Podobnie jak wywiad z byłą, długoletnią skarbniczką miasta, która opowiedziała, w jaki sposób prezydent traktuje podwładnych i jakimi słowami się do nich zwraca. Słyszeliśmy też o wielu innych gorszących zachowaniach. Wiem, że tego wszystkiego nie przykryją rozdawane przed wyborami kiełbaski oraz wręczane róże. Nie dadzą się też nabrać kobiety na to, że prezydent się zmienił. Tylko dlatego, że zapowiedział powołanie na swojego zastępcę jednej z nich.
Jeszcze ważniejsze od tych wizerunkowych i obyczajowych wpadek, są sprawy, które dotyczą zarządzania miastem. I jakie mamy tu osiągnięcia? Zabetonował nam pan prezydent i wykarczował miasto, przez ostatnich kilkanaście lat. Zamiast dbać o to, żeby mieszkańcom żyło się lepiej, stworzył istny raj dla deweloperów. Dopuścił powstawanie osiedli szeregowców obok domów jednorodzinnych, w minimalnej odległości, bez jakiegokolwiek uszanowania obecnych mieszkańców. Udostępniał i wydzierżawiał deweloperom publiczne parkingi, by nie musieli miejsc parkingowych urządzać na własnej działce. Za to zwykli mieszkańcy nadal muszą szukać miejsc do parkowania, stać w korkach oraz jeździć po wertepach i dziurach.
Stanowiska prezesów i dyrektorów podległych miastu instytucji od dawna obsadza bez jakichkolwiek konkursów. Nie wiadomo według jakich kryteriów, może znajomych, a może po prostu z „brudnego palca”. Działają tam rodzinne klany, które zarabiają kokosy korzystając z majątku miasta. To samo jest ze sprzedażą i wydzierżawianie miejskich działek. Radę Miasta traktuje jak „stado baranów”, które ma iść w wyznaczonym przez niego kierunku i robić, co im się każe. Jestem przekonany, że kiedy wreszcie odejdzie, wyjdą na jaw jeszcze gorsze sprawy. A wyborcom będzie wstyd, że tak późno przejrzeli na oczy.
Stary mieszkaniec
Reklama
Odejdzie ze WSTYDEM – ZDANIEM MIESZKAŃCA…
- 17.04.2024 04:55
Reklama
Napisz komentarz
Komentarze