Meldunek jaki dotarł w sobotę znad Brdy zasmucił z pewnością sympatyków legionowskiej siatkówki. Wpisał się niestety w marną ocenę postawy naszych siatkarek w tym sezonie. Powody takiego stanu rzeczy są rożne i postaramy się do nich wrócić po zakończeniu rywalizacji.
W rundzie zasadniczej bilans potyczek Pałacu z Legionovią jest remisowy, a oba spotkania kończyły się wyjazdowym zwycięstwem raz jednej, raz drugiej strony po tie–breaku. Z medialnych doniesień, z ostatniego meczu, wynika, że tym razem legionowianki nawet nieźle zaczynały zarówno pierwszego, jak i drugiego seta, ale potem w końcowych, newralgicznych momentach tych partii oddawały inicjatywę rywalkom i przegrywały. W trzecim secie podopieczne trenera Adama Grabowskiego kontrolowały wydarzenia na boisku od początku do końca.
Pomeczowe statystyki są w miarę wyrównane. Gospodynie górowały w bloku (13/6), asach serwisowych (7/3), więcej punktów zdobywały po błędach naszych siatkarek (22/16). Legionowianki natomiast lepiej spisały się w ataku (33/44). MVP spotkania wybrano przyjmującą Pałacu, doświadczoną Joannę Kuligowską, która w tym spotkaniu zdobyła 13 punktów. O punkt mniej od swej koleżanki z drużyny, ukraińskiej środkowej Natalii Misiury (znanej wcześniej pod nazwiskiem Ziemcowa).
Drugi mecz z Pałacem już w najbliższy czwartek w Arenie Legionowo o godz. 19.
Pałac Bydgoszcz – Legionovia 3:0 (25:23, 25:18, 25:18). Legionovia: Gajewska (1), Wójcik (6), Połeć (1), Bociek (8), Paszek (7), Chojnacka (5), Adamek (libero) oraz Smarzek (8), Pacak (4), Grzelak (3), Grabka (1).

Kadra nasza?
Aby nie kończyć zbyt minorowo, warto dodać, że w ogłoszonej w ubiegłym tygodniu przez trenera Jacka Nawrockiego szerokiej kadrze reprezentacji Polski na nadchodzący sezon, wśród 36 nazwisk, znalazło się osiem siatkarek, które aktualnie reprezentują legionowskie barwy. Są to: rozgrywając – Natalia Gajewska i Alicja Grabka; przyjmujące – Klaudia Grzelak, Daria Paszek i Aleksandra Wójcik; atakujące – Monika Bociek i Malwina Smarzek oraz libero – Adriana Adamek.
Hurra, prawie jedna czwarta kadry nasza! – chciałoby się zakrzyknąć, ale… O aktualnym stanie krajowej kobiecej siatkówki świadczą przecież ostatnie wyniki naszej reprezentacji, jej spadający ranking w hierarchii międzynarodowej. Poza tym, jak ćwierkają wszystkowiedzące wróbelki, gdy J. Nawrocki będzie rozsyłał pierwsze powołania, czy to na mecze w World Grand Prix, czy też na mecze w Lidze Europejskiej, nie cała legionowska ósemka, będzie już… legionowska. Niektóre mogą już reprezentować barwy np. Muszyny, Dąbrowy Górniczej, a nawet Polic. Powody do radosnego bicia w werble i dęcia w fanfary są więc co najwyżej iluzoryczne i umiarkowane.
JERZY BUZE
Fot. fotoMiD

Napisz komentarz
Komentarze