Od kilkunastu tygodni usiłujemy uzyskać od prezydenta Romana Smogorzewskiego wyjaśnienia na temat atrakcyjnego lokalu usługowego w inwestycji SML-W Anat, którego stał się właścicielem. Według naszych informacji, prezydent wszedł w jego posiadanie za połowę ceny jaką trzeba by zapłacić za podobny lokal na rynku. W ten sposób zaoszczędził ok. 1 mln zł.
Nie chce nic wyjaśnić
Prezydent jednak zamiast wyjaśnić sprawę, uchyla się odpowiedzi na pytania redakcji. Odbieramy to jako lekceważenie nie tylko nas, ale przede wszystkim naszych czytelników, czyli mieszkańców Legionowa. Zamiast niego, w sprawie jego osobistych finansów, nie wiedzieć czemu, zabiera głos rzeczniczka legionowskiego ratusza. Nie ma w nich jednak żadnych konkretów. Może świadczyć to również o tym, że prezydent chce coś ukryć albo nie znalazł dobrego wytłumaczenia dla ujawnionych faktów. Warto przypomnieć, że „udzielanie przez urząd miasta informacji prasie leży w interesie publicznym i przyczynia się poprawy funkcjonowania Państwa” – tak przynajmniej stwierdził Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, w sprawie którą przed kilkoma laty redakcja To i Owo wygrała z legionowskim ratuszem.
Czego nie ma w oświadczeniach majątkowych?
Do tej pory prezydent Smogorzewski nie odpowiedział wprost czy to on jest właścicielem lokalu przy ul. Piłsudskiego 28, który obecnie zajmuje Bank PKO BP. Nie wyjawił także kiedy kupił ten lokal, po jakiej cenie i czy była to sprzedaż na raty. A pojawia się tu wiele wątpliwości. Z oświadczenia małżonki prezydenta Smogorzewskiego, które przesłał do redakcji pracownik ratusza, wynika że płatności za ten lokal odbywały się przez 3 lata. Śladu takich transakcji nie ma jednak w oświadczeniu majątkowym prezydenta. W innej odpowiedzi rzeczniczka urzędu twierdzi, że była to tylko jedna transakcja. Wiemy jednak, że prezydent jest właścicielem lokalu usługowego w Anacie. Z jego oświadczenia majątkowego wynika, że na początku 2014 r. nabył go za 976 tys. zł. Ustaliliśmy, że rynkowa cena tego lokalu wynosiła ok. 2 mln zł, a więc SML-W, zrezygnowała w tym przypadku z zysku rzędu 1 mln zł. Wiele wskazuje na to, że lokalu tego nie mógł nabyć zwykły spółdzielca czy mieszkaniec, ponieważ była to oferta skierowana do ściśle ograniczonego kręgu osób.
Co z pieniędzmi z rezerwacji?
Z naszych informacji wynika, że lokal zajmowany obecnie przez bank, od razu był przygotowywany do wynajęcia tej właśnie instytucji. Najprawdopodobniej Bank za rezerwację tego lokalu, płacił kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie jego przyszłemu właścicielowi czyli osobie, która podpisała ze spółdzielnią umowę na budowę lokalu. Zarząd SML-W stanowczo bowiem zaprzecza, że to spółdzielnia dostawała pieniądze za rezerwację lokali. Prezydent w swoim oświadczeniu majątkowym również nie wykazał dochodów z tego tytułu. Do tej pory nie odpowiedział jednak nam na pytanie czy otrzymywał wynagrodzenie od banku za rezerwację lokalu. Dlatego sprawę pozostawiamy prokuraturze, która może uzyskać niezbędne informacje od banku.
Od kogo kupił lokal?
Z powodu niedomówień i pokrętnych wyjaśnień pozostajemy w sferze domysłów. Rzecznik ratusza twierdzi np., że lokal w Anacie od razu nie „był zaklepany” dla prezydenta ale prawo pierwszeństwa jego zakupu miał tzw. „zwykły” spółdzielca. Spółdzielca ten prawo do nabycia lokalu czyli tzw. ekspektatywę miał odsprzedać innemu członkowi spółdzielni, którym jak sugeruje pani rzecznik miał być prezydent Smogorzewski. W swoim oświadczeniu majątkowym nie wykazał on jednak nabycia ekspektatywy. Wyjaśnienia te nie są zbyt przekonujące, tym bardziej, że sam zainteresowany milczy. Mało wiarygodne wydaje się też tłumaczenie, że osoba osiągająca kilkanaście tysięcy zł miesięcznie z samej tylko rezerwacji lokalu zdecydowała się na jego sprzedaż za połowę ceny rynkowej. Zważywszy na usytuowanie i atrakcyjność lokalu, można zakładać, że wydatki na jego nabycie zwrócą się już po 5 latach. Bardziej prawdopodobne wydaje się, iż zwykły spółdzielca, który uzyskał z SML-W prawo do atrakcyjnego lokalu pełnił rolę tzw, „słupa”. Wyjaśnienie tej sprawy pozostawiamy więc prokuraturze.
KAROL KRAWCZYK
POLITYCY KOMENTUJĄ
Komentarze w sprawie doniesień o nabywaniu przez rodziny Prezydenta miasta oraz Prezesa SML-W najatrakcyjniejszych lokali w mieście, bez przetargu, po zaniżonych cenach oraz czerpaniu z tego tytułu ponadprzeciętnych zysków, a także zainteresowaniu sprawą prokuratury
Prawo i Sprawiedliwość
„Prawo i Sprawiedliwość w Legionowie niezmiennie stoi na stanowisku, że prawo obowiązuje i powinno być przestrzegane przez wszystkich. Wszyscy są równi wobec prawa i zarówno prezydent miasta Legionowo, jak i prezes spółdzielni mieszkaniowej - jednocześnie przewodniczący rady powiatu - pełniąc wysokie funkcje publiczne, nie stanowią wyjątku.
Czekamy na oficjalne wyniki śledztw organów państwa, powołanych do badania i ścigania opisywanych nieprawidłowości, a w przypadku orzeczenia złamania prawa, wierzymy że winni zostaną srogo ukarani.”
.Nowoczesna
Ostatnie doniesienia są bardzo niepokojące. Jeżeli prawdą jest iż Pan Smogorzewski i Pan Rosiak wraz ze swoimi rodzinami kupowali lokale w dobrych lokalizacjach po zaniżonych cenach, co ustali prokuratura, powinni odpowiedzieć za te czyny przed wymiarem sprawiedliwości. Takie postępowanie jest samo w sobie wielce nieetyczne i hańbiące dla ludzi, którzy wykonują funkcje publiczne. Powinni oni działać dla dobra społeczności lokalnej, przedkładając jej interes nad swój własny.
Co do prowadzonych przez prokuraturę postępowań to nasuwa się powiedzenie „lepiej późno niż wcale”. Zastanawiające jest czemu tematem braków w oświadczeniach majątkowych Prezydenta Smogorzewskiego oraz działaniem na szkodę SML-W przez Prezesa Rosiaka, Prokuratura Rejonowa postanowiła zająć się dopiero teraz. O powyższych nieprawidłowościach prasa oraz mieszkańcy miasta mówią od lat. Takie sprawy dla dobra społecznego oraz samych uczestników postępowania powinny być wyjaśniane jak najszybciej.
Etyka i Prawo
Uważam, że nie czekając na wyjaśnienia prokuratury obaj Panowie, pełniący przecież tak znaczące funkcje publiczne, ze względów etycznych, wizerunkowych i honorowych powinni już dzisiaj wyjaśnić wszystkie meandry tej sprawy. Przecież ludzie którzy płacą tym Panom całkiem niezłe pensje, mają prawo do usłyszenia wyjaśnień. W tej sytuacji uważam, że albo ludzie ci otrzymają przekonywujące wyjaśnienia, albo Panowie Ci zawieszą swoją działalność w samorządzie do czasu wyjaśnienia wątpliwości przez prokuraturę.
Prokuratura prześwietli prezydenta i zarząd SML-W
Punktujemy Urząd Miasta: Komentarz do sprostowania UM Legionowo ws. artykułu pt. „Bank Prezydenta i Prezesa?”
LEGIONOWO. Bank Prezydenta i Prezesa?
LEGIONOWO. Pieniądze z szamba
LEGIONOWO. Rodzynki dla rodzinki (prezesa)

Napisz komentarz
Komentarze