Przed wjazdem do tunelu pod torami kolejowymi na legionowskim Bukowcu znajduje znak drogowy wskazujący, że tunel ten przeznaczony jest tylko dla pojazdów o wysokości mniejszej niż 3 m. Zainstalowano tam również specjalne bramownice - ograniczniki, które miały uniemożliwiać wjazd wyższym samochodom. Niestety już od pierwszych dni funkcjonowania tunelu wjeżdżały do niego ciężarówki wyższe niż dozwolona wysokość. Nic więc dziwnego, że wkrótce zniszczeniu uległy bramownice, a nawet został uszkodzony strop tunelu i podwieszone pod nim urządzenia
Co na to Urząd Miasta? Jak donoszą okoliczni mieszkańcy, korzystający na codzień z tunelu na Bukowcu, urzędnicy postanowili zastosować iście szachową zagrywkę i - zdemontowali uszkodzone bramownice. Mieszkańcy na początku myśleli, że zaraz zostaną zainstalowane jakieś nowe ograniczniki. Albo, że pojawią się jakieś nowe oznaczenia, które dużo wcześniej i jeszcze dobitniej będą informować o wysokości tunelu. Ale nic z tych rzeczy. Okazało się, że bramownice po prostu zdjęto i od pół roku trwa oczekiwanie na zawieszenie nowych.
Teraz wszyscy głowią się, o co chodzi? Jaki jest plan, jaki pomysł i jakie „szatańskie rozwiązanie” wymyślili w ratuszu. - Może chodzi o to żeby wszyscy kierowcy zbyt wysokich pojazdów a zarazem amatorzy skracania sobie drogi przez Bukowiec przekonali się na własnej skórze, czym grozi niestosowanie się do znaków drogowych - myślą. A może chodzi o to, żeby kierowcy ci mechanicznie dostosowali swoje pojazdy skracając je o dach - zastanawia się ktoś inny.
Trudno bowiem sobie wyobrazić, że przyczyna może być tak prozaiczna, jak trudności z naprawieniem czy zakupieniem bramownicy wartej góra kilkaset zł. Czyżby bardziej opłacało się poczekać, aż zniszczenia spowodowane przez ciężarówki sięgną nie dziesiątek, ale setek tysięcy zł?
Wojciech Dobrowolski
Reklama
Reklama

Napisz komentarz
Komentarze