Gazeta wydawana przez legionowski ratusz, a więc organ prasowy władz samorządowych - „PULS MIASTA”, po raz kolejny nas zadziwiła. Jedni przecierali oczy, bo nie mogli uwierzyć w to przeczytali, a inni byli oburzeni bezczelnością propagandy sączonej na stronach pisma, za którego wydawanie płacą wszyscy mieszkańcy - podatnicy
W grudniowym numerze miesięcznika „Puls Miasta” 11/2023 na str. 10, 11
ukazał się mianowicie tekst pt. „Tym żyło Legionowo w 2023 roku!”. Możemy w nim m.in. przeczytać, że (...) Punkt przeładunkowy odpadów. W efekcie konsultacji z mieszkańcami umowa dzierżawy na działkę pod planowaną stację przeładunkową
16 lutego została wypowiedziana na nadzwyczajnej sesji Rady Miasta. W odpowiedzi na wnioski mieszkańców w sprawie powstania stacji przeładunkowej jedynym punktem obrad tego posiedzenia była kwestia uniemożliwienia powstania punktu przeładunkowego odpadów w Legionowie”.
Warto dlatego przypomnieć jak ta sprawa wyglądała w rzeczywistości. A mianowicie, władze miasta nie pytając mieszkańców o zgodę, chciały umożliwić powstanie tzw. „PRZEŁADOWNI ODPADÓW”. Kiedy mieszkańcy się o tym dowiedzieli, chcieli się spotkać z prezydentem miasta Romanem Smogorzewskim, ale okazało się to niemożliwe. Później usłyszeli od prezydenta, że umowa została już podpisana, nie można się z niej wycofać oraz, że sprawa powstania PRZEŁADOWNI jest już przesądzona i nie da się jej odkręcić. Z mieszkańcami nie chciano nawet rozmawiać, dopiero gdy ci postawili sprawę na ostrzu noża i zagrozili wywiezieniem prezydenta i popierających go radnych na taczkach, władze okrakiem wycofały się z umowy na dzierżawę terenu pod przeładownię odpadów. Złożono nawet wniosek o przeprowadzenie referendum w sprawie odwołania prezydenta Smogorzewskiego ze stanowiska przed upływem kadencji.
Nie ulega więc wątpliwości, że wycofanie się władz miasta ze sprawy utworzenia przeładowni odpadów w Legionowie, było działanie pod presją i ze strachu przed gniewem oszukanych mieszkańców. Tymczasem w „Pulsie Miasta” nazwano to „konsultacjami”. To kolejny dowód na to, że wydawane przez samorządy pisemka, służą głównie propagandzie oraz promowaniu lokalnych włodarzy. A także na to, że każdą wpadkę wizerunkową czy inną zawsze próbują przerobić na sukces swoich mocodawców. Choćby był to sukces grubymi nićmi szyty...
Paweł Szyling
Reklama
Wszystko można przekuć w SUKCES... TRUDNO UWIERZYĆ...
- 12.01.2024 17:55
Reklama
Napisz komentarz
Komentarze