Reklama
Niedawno pisaliśmy, że w budżecie miasta nie ma pieniędzy na rytmikę i angielski w przedszkolach oraz na WF w szkołach. Podobno nie ma ich też na utrzymanie miejskich obiektów sportowych i dlatego trzeba na nie podbierać pieniądze z Budżetu Obywatelskiego. Zresztą, zapewne także z powodu oszczędności, właściwie nie mogą z nich korzystać mieszkańcy, a udostępnia się je niemal wyłącznie zawodowym klubom sportowym
Miejskim spółkom nie opłaca się otwierać takich obiektów jak np. basen przy ul. Królowej Jadwigi albo wypasione targowisko, za unijne środki, o nazwie „Mój rynek”. Nie opłaca się budowa, czy choćby remonty budynków komunalnych. Chociaż opłaty za lokale w tych budynkach, jakie muszą płacić lokatorzy, wydają się horrendalne.
Nie opłaca się też wybór oferty firmy, która gotowa jest po najniższej cenie odbierać śmieci z miasta. Miejskiej ciepłowni nie kalkuluje się natomiast podłączanie zbyt wielu budynków do własnej sieci i powiększanie grona comiesięcznych płatników. Chociaż ci podłączeni uskarżają się, że muszą za dostarczane ciepło płacić jak za zboże.
Co więc się opłaca? Opłaca się najwyraźniej budować i utrzymywać dworce, które gdzie indziej finansuje sama kolej. Chociaż ich wykonawcy domagają się od miasta 20 mln zł odszkodowania i na jego otrzymanie mają coraz większe szanse. Opłaca się chyba budować hale i hotele, z których nie mogą korzystać mieszkańcy. Wreszcie opłaca się wypuszczać obligacje, za których wykup, wraz z sowitą prowizja dla banku, oczywiście zapłacą mieszkańcy...
Paweł Szyling
Reklama
Napisz komentarz
Komentarze