Z powodu braku entuzjazmu mieszkańców i pojawienia się dodatkowych problemów formalnych, postanowił dobrze przygotować całe przedsięwzięcie. Najpierw postarał się, aby stan boiska, parkingu dla samochodów i dróg dojazdowych był tak zły, żeby zaczął uwierać okolicznych mieszkańców. A gdy mu się to udało, wysłał swoich ludzi, czyli radnych, na osiedle, żeby przekonywali, że jak zgodzą się na blok, to kilkuletnie zaniedbania w tym zakresie zostaną natychmiast naprawione. To co wcześniej było niemożliwe, teraz da się szybko zrobić – tłumaczyli.
Wojskową Agencję Mieszkaniową, pomimo początkowych oporów, jakimś sposobem udało się prezydentowi przekonać, aby nie skorzystała z prawa do cofnięcia darowizny. Teren, gdzie ma powstać blok, został bowiem podarowany miastu przez WAM, pod warunkiem, że zostanie on przeznaczony wyłącznie pod infrastrukturę osiedlową.
Gdy wspólnoty mieszkaniowe rozpoczęły kolejny protest przeciwko planowanej inwestycji, rada miasta oczywiście stwierdziła, że ich pretensje są nieuzasadnione. Nie przebiły się także argumenty poparte prawnymi opiniami, że do zadań gminy nie należy budowa budynków z mieszkaniami na sprzedaż, bo tym zajmują się deweloperzy. Zadaniem gmin jest natomiast budowa lokali komunalnych, czyli mieszkań na wynajem dla niezamożnych rodzin, których nie stać na kupno własnego mieszkania.
Niedawno komisja rewizyjna pod przywództwem radnego Zielińskiego, a za nią cała rada miasta oddaliły skargi mieszkańców na niezgodne z prawem działania prezydenta miasta. Przewodniczący Zieliński przekonywał, że prezydent nie mógł przekroczyć prawa, bo nigdzie tego nie zapisano i dlatego nie można twierdzić, że mieszkania w planowanym bloku będą sprzedawane.
Niedługo potem, zanim jeszcze wbito pierwszą łopatę po budowę, rada miasta podjęła uchwałę o wyrażeniu zgody na sprzedaż przez prezydenta mieszkań w planowanej inwestycji. W tej sytuacji nie wiem, komu bardziej zależy na tej budowie...
MACIEJ LERMAN

Napisz komentarz
Komentarze