Dotarła do redakcji informacja, że jedna z należących do miasta spółek z ograniczoną odpowiedzialnością zamierza kupić teren, który, co prawda jest własnością miasta, ale jego użytkownikiem wieczystym jest obecnie gminna spółdzielnia. Władze miasta też niedawno przebąkiwały, że może użytkowanie tego terenu wykupią, choć same nie wiedziały po co i na co... . Coś wspominano o bliżej nie określonych „rozwiązaniach komunikacyjnych”
Wiele wskazuje na to, że władze chciały jakoś pomóc spółdzielni, która chce się tego terenu od dłuższego czasu wyzbyć - odsprzedać prawo do jego użytkowania, ale jakoś jej się to nie udaje. Najprościej byłoby rozwiązać umowę i zwrócić działki miastu. Ale być może wtedy nikomu by się to nie opłaciło. Spółdzielnia ma w tym niewątpliwie interes, bo tylko w przypadku odsprzedaży może liczyć na jakieś większe pieniądze. Jaki ma w tym interes miasto, a więc także należące do niego spółki, naprawdę nie wiem...
Doświadczenie uczy, że w wielu przypadkach samorządy i inne podmioty tworzą spółki nie po to, żeby usprawnić zarządzanie publicznym majątkiem, ale po to by robić rzeczy, których im samym robić nie wypada. Spółki takie, chociaż w istocie publiczne, bo należące do ogółu i obracające publicznymi środkami, często twierdzą na przykład, że nie muszą informować o swojej działalności. Permanentnie zasłaniają się tajemnicą handlową, przepisami prawa korporacyjnego i opowiadają podobne banialuki.
W rzeczywistości ich szefowie, często nie mogą nawet działać dla dobra spółki, ale muszą realizować zadania zlecone przez tych , którzy posadzili ich na stołku. Zatrudniają ludzi, których prezydent, czy wójt nie może zatrudnić u siebie, realizują rozmaite transakcje i przepompowują pieniądze z prawa na lewo. Przykładów u nas jest bez liku. Dwie miejskie spółki na przykład utworzyły konsorcjum do zarządzania centrum komunikacyjnym, które należy do miasta. W ramach tego zarządzania wynajmują miastu pomieszczenia, choć pomieszczenia te i cały budynek należą właśnie do miasta. Kto komu przepompowuje tam i za co pieniądze, dojść trudno. A w tej sytuacji, jeszcze trudniej dojść czy jakieś pieniądze nie wypływają na lewo.
Wystarczy przypomnieć, przykład z naszego podwórka, kiedy sąd orzekł, że przy pomocy miejskiej spółki, władze Legionowa przekazywały publiczny majątek w prywatne ręce, poza kontrolą rady miasta...
Paweł Szyling
CZYTAJ TAKŻE:
http://toiowo.jarmark24.pl/legionowo-farma-fotowoltaiczna-w-legionowie-czy-spolka-pec-wykupi-teren-przy-kosciuszki/
Reklama
Do czego służą im SPÓŁKI. KRÓTKO I NA TEMAT...
- 17.09.2023 20:00
Reklama

Napisz komentarz
Komentarze