Reklama
Nacjonalizm parkingowy? KRÓTKO I NA TEMAT...
- 04.08.2023 17:53
W Legionowie najwyraźniej wzięli górę ci, którzy za wszelkie problemy miasta gotowi są oskarżać „obcych”, tych mieszkających poza granicami miasta albo gdzie indziej. Nie raz już słyszeliśmy, także z ust niektórych przedstawicieli władz, że na przykład za smog w Legionowie odpowiadają głównie mieszkańcy sąsiednich gmin. Podobnie ma być z podrzucaniem śmieci, korkami w mieście, tłokiem w pociągach oraz autobusach i w końcu z brakiem miejsc do parkowania. Głosy te, ku zadowoleniu niektórych, niestety okazały się skuteczne
Dlatego prawdopodobnie już od 1 września br. parkingi zlokalizowane przy dworcu kolejowym w Legionowie (Centrum Komunikacyjne) będą bezpłatne tylko dla mieszkańców Legionowa, jednak pod warunkiem, że wcześniej zarejestrują swój pojazd w specjalnej bazie. Pozostali natomiast będą musieli płacić.
Cieszyć mogą się z tego tak zwani. „lokalni patrioci”, ale czy na pewno? Wyobraźmy sobie bowiem, że na podobne pomysły wpadną też inni „lokalni patrioci”, mieszkający w innych miejscowościach. A lokalne władze, pod ich naciskiem, powołując się również może na przykład Legionowa, wprowadzą podobne przepisy u siebie. Wtedy taki legionowski polityk albo radny, który głosował za takim rozwiązaniem, może mieć nieciekawą minę, kiedy okaże się, że nie może już bezpłatnie parkować gdzieś nad jeziorem Zegrzyńskim, jak to robią lokalsi.
Innym razem może się zdenerwować, gdy się dowie, że parking przed jego ulubioną restauracją w sąsiedniej miejscowości, jest tylko dla miejscowych. Podobne, może nawet nie retorsje dla przyjezdnych, ale tak zwane ułatwienia dla miejscowych, mogą wprowadzać także inne wypoczynkowe miejscowości. I co wtedy?
Wyobraźmy sobie, że wszędzie poza granicami Legionowa, będziemy płacić dużo więcej niż miejscowi, albo będziemy mogli wejść do baru czy kina, tylko wtedy, kiedy lokalni mieszkańcy nie będą tym zainteresowani. A może za sam wjazd do stolicy, władze Warszawy zaczną pobierać od przyjezdnych tzw. opłatę klimatyczną. W takiej atmosferze łatwo sobie wyobrazić pojawienie się wzajemnej niechęci i niesnasek. A stąd tylko krok do aktów wandalizmu, niszczenia tablic informacyjnych na wjazdach do miejscowości, niszczenia samochodów z obcymi tablicami rejestracyjnymi, bójek, a nawet konfliktów na większa skalę.
Czy aby na pewno władze miasta zastanowiły się nad konsekwencjami swoich pomysłów? Czy refleksja, jak zwykle, pojawi się z opóźnieniem...
Paweł Szyling
Reklama

Napisz komentarz
Komentarze