Reklama
Inwestycje na pokaz czyli pomniki próżności - KRÓTKO I NA TEMAT...
- 14.07.2023 15:30
Włodarze, przedstawiciele władz, politycy i tym podobni lubią się chwalić inwestycjami. Czasami mówią, że to oni zbudowali albo że oni dali coś ludziom. W rzeczywistości ich działalność najczęściej ogranicza się do złożenia podpisu, za którym idzie sięgnięcie do kieszeni podatników
W blasku długo wyczekiwanej przez mieszkańców inwestycji każdy chciałby się ogrzać. Dlatego niektóre z nich otwierane są nawet kilka razy. Oficjalnie i mniej oficjalnie, zależnie od potrzeby. Ostatnio tak stało się z tunelem na legionowskim Bukowcu. Ale to jeszcze pół biedy.
Większym problemem są inwestycje na pokaz, które nie do końca są przemyślane i nie do końca były potrzebne, ale za to są bardzo kosztowne. A przepraszam, potrzebne też są, ale głównie po to, żeby ktoś mógł się nimi pochwalić. U nas takich przykładów jest co nie miara. Hala sportowa - Arena, do której zwykli mieszkańcy mają bardzo ograniczony dostęp. Hotel przy Arenie - zamieniony na internat dla zamiejscowych zawodniczek. Nawiasem mówiąc, na pokaz jest również drużyna siatkarska, w której przez lata nie było ani jednej zawodniczki pochodzącej z Legionowa. Za to, co roku kosztowała ona miejski budżet kilkaset tysięcy złotych.
Ostatnio przebojem stały się tak zwane „centra przesiadkowe” czyli pętle autobusowe, na terenie których, za kilka milionów złotych, postawiono nowe, większe i nowocześniejsze wiaty przystankowe. Zapomniano jednak tak je zaprojektować, aby mieściły się i mogły na nie wjeżdżać wszystkie autobusy. Dlatego np. dla linii 723, trzeba było w pobliżu utworzyć nowy przystanek. Ktoś by powiedział skandal, pieniądze wyrzucone w błoto. Ale nie, nie wyrzucone, chodziło przecież o to, żeby ktoś ocieplił swój wizerunek przy ich otwarciu.
Jest jeszcze „Centrum Komunikacyjne” czyli dworzec kolejowy. Kilka lat wcześniej nasz włodarz, prezydent miasta, twierdził że nie jest on w ogóle potrzebny, a wystarczy niewielka wiata przystankowa. Jednak później, gdy okazało się, że można wziąć na ten cel pieniądze z zewnętrznych funduszy, miasto zdecydowało się na jego budowę. Podobnie było z częścią targowiska nazwana „Twój rynek”. Jakie są tego konsekwencje? Ano trzeba płacić, tzn. mieszkańcy muszą płacić za utrzymanie tych obiektów.
Ale ile płacimy, tego nikt nie wie, bo władze zastosowały tzw. szacher macher. Gmina bowiem wydzierżawiła czy oddała w zarząd Centrum Komunikacyjne dwóm własnym, bo miejskim spółkom (PEC i KZB), które w tym celu utworzyły konsorcjum. Teraz, chociaż jest właścicielem obiektu, Gmina wynajmuje od własnych spółek pomieszczenia i musi za nie płacić. Czyli płacą mieszkańcy. Gdzie indziej dworce buduje i płaci za ich utrzymanie sama kolej. Są one w dodatku bardziej funkcjonale, a ponadto mają kasy biletowe czy chociażby świetlne tablice z rozkładem jazdy. To, jednak nie koniec wydatków. Wiele wskazuje na to, że miasto będzie musiało jeszcze zapłacić odszkodowanie ok. 20 mln zł budowniczym Centrum Komunikacyjnego, czyli znów sięgnąć do kieszeni podatników. Proces sądowy z wykonawcami toczy się od ponad 2 lat i wszystkie dotychczas wydane opinie biegłych wskazują, że wina za opóźnienia w realizacji inwestycji leży po stronie władz miasta, a nie wykonawcy.
Mieszkańcy Legionowa również muszą płacić za utrzymanie wystawnej Areny, Hotelu, Ratusza, „Twojego rynku” i innych obiektów, z których nie korzystają. Płacą także za wszystko inne, co jest duże i ładnie wygląda, a więc władze mogą się tym pochwalić. I tak będzie, dopóty dopóki chęć pokazania się i zaspokojenia własnej próżności będzie ważniejsza od realizacji potrzeb mieszkańców.
Wojciech Dobrowolski
Reklama

Napisz komentarz
Komentarze