Do Kuratorium Oświaty wpłynął anonimowy list „zatroskanej nauczycielki” dotyczący sytuacji w Zespole Szkolno Przedszkolnym nr 2 w Legionowie. Dyrektorka szkoły twierdzi, że pismo to przedstawia nieprawdziwy obraz szkoły i w oburzający, kłamliwy sposób narusza dobre imię dyrektora i kadry pedagogicznej
O sprawie dowiedzieliśmy się, gdy do redakcji dotarł list skierowany przez dyrektorkę Zespołu Szkolno-Przedszkolnego nr 2 w Legionowie do innych nauczycieli. Dyrektorka z przykrością informuje w nim, że do Mazowieckiego Kuratorium Oświaty wpłynął „anonimowy donos podpisany „zatroskana nauczycielka”.
Nieprawdziwy obraz szkoły
Jednocześnie dyrektor Dorota Kuchta stwierdza, że pismo to przedstawia nieprawdziwy obraz szkoły oraz w oburzający, kłamliwy sposób narusza dobre imię szkoły, dyrektora i kadry pedagogicznej.
Z listu dyrektorki możemy się dowiedzieć, że „zatroskana nauczycielka” zarzuca jej dbanie o własne korzyści, a nauczycielom łamanie prawa i działanie przeciwko uczniom. A także nieuprawnione działania na korzyść własnych dzieci, układy i kliki, jaskrawe naruszanie zasad. Natomiast sytuację dydaktyczno-wychowawczą w szkole, w liście, określono jako skandaliczno-tragiczną. W sprawie tej, redakcja zwróciła się do Urzędu Miasta Legionowo, do Mazowieckiego Kuratorium Oświaty oraz do dyrektorki Zespołu Szkolno Przedszkolnym nr 2 w Legionowie. Chcieliśmy także zapoznać się z treścią samego listu „zatroskanej nauczycielki”, aby lepiej zbadać sprawę.
To wszystko nieprawda
Okazało się jednak, że Urząd Miasta Legionowo (organ założycielski) nic nie wie o sprawie, Kuratorium do chwili zamknięcia bieżącego numeru tygodnika nie zdążyło odpowiedzieć na nasze pytania. Nie poznaliśmy więc nawet treści listu, który wywołał taką burzę. Z kolei Dorota Kuchta, dyrektor Zespołu Szkolno Przedszkolnego nr 2 w Legionowie odmówiła nam przekazania listu „zatroskanej nauczycielki”, ponieważ - „Szkoła nie była adresatem wspomnianego anonimu, w związku z tym nie mam uprawnień, aby go Państwu udostępnić” - napisała. Jednocześnie dyrektorka zapewniła nas, że zawarte w tym liście treści były nieprawdziwe i bardzo krzywdzące dla całego zespołu nauczycielskiego.
List udostępniono nam bezprawnie?
Poinformowano redakcję również, że pismo (list dyrektorki do nauczycieli ws. listu „zatroskanej nauczycielki” - przyp.red.), przekazane pracownikom przez dziennik elektroniczny, jest dokumentem wewnętrznym, objętym tajemnicą służbową. Dlatego osoba, która go miała udostępnić m.in. redakcji postąpiła niezgodnie z procedurami prowadzenia elektronicznej dokumentacji przebiegu nauczania” obowiązującymi w ZSP2.
Dowiedzieliśmy się także, iż postępowanie dyrektora szkoły oparte jest o obowiązujące ustawy oświatowe. A „wszelkie decyzje i kroki są podejmowane w celu doskonalenia i ulepszania procesu kształcenia i stworzenia uczniom nowoczesnych i przyjaznych warunków nauki”.
Dyrektor Kuchta ubolewa również, że autorka listu zamiast się z nią skontaktować i wyjaśnić swoje żale, stosuje takie metody i w całkowicie nieprawdziwy sposób przedstawia rzeczywistość szkolną.Do sprawy będziemy wracać.
Karol Krawczyk
Reklama
Reklama

Napisz komentarz
Komentarze