Dzień dobry
Z przerażeniem przyglądam się od lat „zabiegom pielęgnacyjnym” jakie przeprowadza SMLW i KZB na naszych terenach zielonych.
Celowo użyłem słowa „tereny zielone” ponieważ nie są to trawniki. Trawniki się uprawia, czyli pielęgnuje, nawozi, podlewa, dosiewa oraz poddaje zabiegom aeracji, a nie jedynie wycina w pień do gołej ziemi pozostawiając ściernisko lub miejscami wręcz klepisko.

Takie „zabiegi pielęgnacyjne” które Państwo prowadzicie, zabijają wszystko co żyje w trawie i żyje z trawy. Jeśli nie zginęło podczas koszenia, to uciekło od palącego słońca i suszy. Tak proszę Państwa - od kilku lat mamy latem susze i praktycznie brak opadów, a od lat z uwagi na kłopoty z wodą zaprzestaliśmy przecież podlewania.
Nie wiem komu przeszkadzają te nasze przyblokowe łączki, z bujnymi trawami, które obniżają temperaturę gruntu i zmniejszają wysuszanie i degradację gleby.
A tak mamy wysuszony obszar, który szpeci i nie cieszy.
Poza tym koszenie generuje koszty, zużywa paliwo, kurzy i hałasuje, a gospodarze domów mimo zakazu nagminnie używają spalinowych dmuchaw. Worki z sianem wraz z odpadami komunalnymi pod moimi oknami też nie cieszą
Nie dość, że co krok widzimy zagęszczanie zabudowań, systematyczną przez to utratę kolejnych terenów zielonych to jeszcze te istniejące są po prostu niszczone w ramach pseudo pielęgnacji...

Taką wisienką na torcie jest wydawanie przez SMLW zezwoleń dla pojazdów ekip koszących do wjazdu i zatrzymania ciężarówkami na terenach zielonych... Czy we własnym przydomowym, wypielęgnowanym trawniczku pozwolilibyście Państwo na parkowanie ciężarówek?
Czy możemy to zmienić i cieszyć się piękną zielenią?
Może zamiast wydawać publiczne pieniądze na paliwo do kosiarek i dmuchaw, worki i sprzęt nie lepiej zakupić mieszanki na łąki kwiatowe (jest taka piękna łąka pomiędzy Faktorią a boiskami sportowymi - proszę tam się udać i zobaczyć jak niskim kosztem można upiększyć otaczające nas środowisko) i rozsiać po naszych osiedlach kwiaty ku radości mieszkańców oraz robiąc ukłon w stronę zapylaczy.
Rozmarzyłem się - prawda? A może jednak nie i mój apel przemówi do nieco szerszego grona. Mam taką nadzieję, ponieważ jakiś czas temu Urząd Miasta Legionowo wyszedł z inicjatywą kwietnych łąk w mieście - nawet na dachu ratusza postawiono ule, a teren wokół obsiano nasionami kwiatów - było pięknie.
Na facebookowej grupie „SMLW Legionowo - Grupa Spółdzielców i Mieszkańców” zainicjowałem przedmiotowy temat i wiem, że nie jestem sam, a pozostali mieszkańcy mają podobne odczucia.
Pozdrawiam Państwa serdecznie - przecież Wy też żyjecie w tym mieście...
red.

Napisz komentarz
Komentarze