Po raz enty do redakcji dotarł list w sprawie miejskiej pływali. A właściwe na temat braku możliwości korzystania z basenu przez zwykłych ludzi. Ludzie już parę lat ciągle skarżą się na to samo. Tak, jakby ich skarg nikt nie słyszał albo miała je w nosie...
Najpierw władze postanowiły zamknąć basen przy ul. Królowej Jadwigi, w centrum miasta. Rzekomo z powodu braku chętnych do korzystania i związanych z tym wysokich kosztów utrzymania, których nie są w stanie wyrównać wpływy z biletów. Potem twierdziły, że wszelkie pływackie potrzeby mieszkańców zaspokoi nowa pływalnia na Piaskach. Ale na nowym basenie pływać jest trudno.
Jak twierdzą bywalcy, albo wszystkie tory są zajęte przez szkółki pływackie i innych trenerów, albo są problemy z suszarkami, albo woda jest zimna pod prysznicem. Mówią także , że u nas jest drożej, niż gdzie indziej. Wreszcie niektórzy twierdzą, że boją się tam przychodzić, bo ludzi ma przeganiać z basenu jakiś nieogolony facet w czerwonych majtkach. W ostatnim liście, jedna z mieszkanek wręcz napisała, że nasz miejski basen - to odrębny stan umysłu.
Dlatego wielu chętnych już postanowiło przenieść się na podobne obiekt w okolicznych miejscowościach. Ale nie wszyscy krytyką. Są i tacy, którzy podczas obrad sesji rady miasta chełpią się tym, że pływają tam codziennie. Ale my piszemy o problemach zwykłych ludzi, a nie grubych ryb, które też lubią pływać... Paweł Szyling
Reklama
Reklama
Napisz komentarz
Komentarze